5 maja 2014

Pierwszy rok Smell of Books!

Tytuł mówi sam za siebie! Dziś obchodzimy pierwsze urodziny naszego bloga (i miejmy nadzieję, że nie ostatnie). Ważny dzień wymaga specjalnego wpisu, małego podsumowania tego czasu i całej pracy jaką włożyliśmy wszyscy w tworzenie tej strony. Były wzloty i upadki, nagromadzenie recenzji, jak i dłuższe przerwy w pisaniu, ale mimo wszystko, wspólnie dotrwaliśmy do tego momentu, w którym śmiało możemy stwierdzić, że jesteśmy z siebie dumni. Przyjemność, którą czerpiemy z czytania książek i dzielenia się przy okazji własnymi opiniami o nich z innymi jest głównym dowodem na to, że warto było rok temu założyć Smell of Books.


Blog został założony z myślą o wszystkich molach książkowych, z którymi chcielibyśmy podzielić się swoją pasją. Powstał w przypływie chwili na początku maja 2013 roku i od tej pory staramy się jak najczęściej publikować na nim szczere recenzje książek, które ostatnio wpadły nam w ręce. Spontaniczna inicjatywa powoli przerodziła się w prawdziwe zamiłowanie do dzielenia się opiniami, co zaowocowało poszerzeniem tematyki Smell of Books o recenzje filmów, oceny opowiadań publikowanych na blogach, a nawet wywiady z autorami i przemyślenia, o które można byłoby posądzić tylko prawdziwego książkoholika. Do pisania i tworzenia tego wszystkiego napędzają nas jednak książki, bez których życie nie miałoby tylu kolorów oraz możliwość kontaktu z innymi ludźmi, którzy podzielają nasze hobby i po prostu kochają czytać. Smell of Books to dla nas ogromna dawka energii i możliwości do odkrywania czegoś nowego, czym chcielibyśmy podzielić się z innymi!

A na początku był chaos... czyli dwie zupełnie różne od siebie przyjaciółki o trochę mniej radykalnych opiniach, lecz potrafiące się posprzeczać nawet i walory książki. Z czasem pojawiły się recenzje Leo, z męskiego punktu widzenia, tym razem (w większości przypadków) zupełnie odbiegające od tego, co napisałaby Ann lub Eve. Ubiegłe wakacje w gronie autorów bloga spędził również Astroo, który wzbogacił Smell of Books kilkoma wartościowymi recenzjami. Stały skład rozszerzony został przez Puf, która dzielnie pomagała nam w tworzeniu vlogów i po cichu wspierała wszystkie nasze inicjatywy.

A jaka była pierwsza recenzja? Ten zaszczyt przypadł powieści Suzanne Collins pt. Igrzyska Śmierci (przeczytaj recenzję). Wybór nie był zupełnie przypadkowy, ponieważ jest to jedna z moich ulubionych książek i do tej pory najlepsza spośród pozycji o podobnej fabule. Później przyszedł czas na opinie o Błękitnokrwistych, Księciu Kaspianie i pierwszą recenzję Eve (Lee Child, W tajnej służbie).
Teraz możemy pochwalić się całkiem urozmaiconym spisem recenzji, w którym dominuje gatunek fantasy (nie ma co się dziwić, każdy z nas ma do niego słabość) i kryminały. Nie jest to jakaś ogromna liczba, z pewnością mogłoby być lepiej, aczkolwiek staraliśmy się publikować tak często, na ile to tylko było możliwe. Dbaliśmy w szczególności o to, by blog nie stał się obowiązkiem, a cały czas pozostawał hobby, które sprawia nam radość z pisania.

Do tej pory nie zastanawiałam się, która z napisanych przez nas recenzji była najpopularniejsza! Wcale jednak nie zaskoczył mnie fakt, że jest to Kamień Filozoficzny, choć był to niejako wyjątkowy wpis, poświęcony jubileuszowi wydania tej książki. Na swoją popularność zasłużyła także opinia o Mieście Kości, pierwszej książki z serii Dary Anioła. Nie da się ukryć, że książki tego gatunku najbardziej przypadają naszym czytelnikom do gustu - tak z resztą jak i nam, o czym świadczy zawartość naszych biblioteczek.

Wampiry! Wampiry... Wszędzie wampiry! Moja biblioteczka składa się prawie w stu procentach z książek o takiej właśnie tematyce. A najbardziej lubię jak krew leje się strumieniami... Posiadam też inne książki i kocham je równie mocno, ale... Ja po prostu mam słabość do krwiopijców, dla których już w pokoju powoli zaczyna brakować miejsca... ~ Ann

Czytam wszystko co mi się nawinie: od poradników, przez romanse, po horrory, czy moje ukochane thrillery i fantasy. Lubię mroczne klimaty, dużo akcji, magię, krew, morderstwa... Książki to coś, czego w moim domu nigdy nie zabraknie.  ~ Eve

Choć teraz zdecydowanie brakuje mi czasu na czytanie, książki stoją i cierpliwie czekają na mojej półce. Sięgam zazwyczaj po wszystkie gatunki: od Paulo Coelho po to, co znajdę na półce Ann (czyli źródła, z którego czerpię najczęściej). ~ Puf

W mojej biblioteczce są książki wszelakiego rodzaju, od lektur szkolnych po horrory i fantasy. Są w niej książki oprawione własnoręcznie przez mojego dziadka, są też bardzo stare, które rozsypują się w rękach, i pojawiają się też takie całkiem nowe, które dostałem od przyjaciół i rodziny z różnych okazji. Lubię swoją biblioteczkę. ~ Leo

Z czasem otworzyły się kolejne drzwi... i nawiązaliśmy kilka współprac, które niewątpliwie dodały nam skrzydeł i pozwoliły rozwinąć się stronie. W okresie tych dwunastu miesięcy zaufało nam szesnaście wydawnictw, którym jesteśmy nieopisanie za to wdzięczni. Nie tylko dlatego, że udało nam się dotrzeć do zupełnie nowych i ciekawych książek, po które nie mieliśmy wcześniej okazji sięgnąć, ale również dlatego, że mogliśmy pomóc dowiedzieć się o nich także naszym czytelnikom. Śmiało mogliśmy zarekomendować wiele razy pozycje, które niekoniecznie znajdywały się w wysokich rankingach, i to nie przez to, że były złe, a dlatego, że nie dotknęła ich komercja. Mamy nadzieję, że nasza "promocja" przekonała choć kilku bibliofilii, by dać im szansę. 
Nie możemy zapomnieć również o autorach, którzy osobiście wysyłali nam swoje książki do recenzji - moim skromnym zdaniem największy zaszczyt jaki mógł nas spotkać i uwieńczenie naszej ciężkiej pracy. Wszystkim bardzo dziękujemy za połechtanie naszego ego w ten sposób, to na pewno dało nam dodatkowej energii do prowadzenia Smell of Books, nadając temu wszystkiemu nowy sens.

I mam nadzieję, że nikt nie poczuje się źle, jeśli w tym miejscu pozwolę sobie wymienić autorkę, która zajmuje szczególne miejsce w sercu każdego z nas. Anna Chaudiere, autorka Niewolnicy - uosobienie życzliwości i talentu, którym na szczęście postanowiła się podzielić z miłośnikami fantasy (i nie tylko), sprawiając, że i my bardziej przekonaliśmy się do polskich autorów, zakochując się od pierwszych stron w historii Ariny. Ale nie wyłącznie o walory książkowe nam chodzi. Chcemy podziękować za wszystko z czym wiązała się ta pierwsza nasza współpraca - za wsparcie, przemiłe słowa, rozmowy o tym i o tamtym. I ani słowa ani nasze szczere recenzje nie wyrażą tego, jak bardzo cieszymy się z poznania tej właśnie autorki i w duchu liczymy na kolejne spotkanie (nie słodzimy, a podziwiamy).
Recenzje Niewolnicy: recenzja Ann, recenzja Astroo, recenzja Leo.

Najważniejsze jednak było to, że dostaliśmy odzew, że ktoś to wszystko czyta. Tak, ten rok nie byłby tak wyjątkowy, gdyby nie czytelnicy, stali lub mniej, ale zawsze doceniający treść naszych wypocin. Każda pochwała i słowa krytyki braliśmy sobie do serca, ulepszając styl pisania jak i postać całego bloga, by podobał się on tym, dla których go prowadzimy - innych osób naszego pokroju, książkoholików.  Dziękujemy - za to, że dzieliliście się swoimi ulubionymi książkami, dawaliście nam propozycje, braliście czynny udział w tworzeniu SoB, służyliście radą i pomocą oraz po prostu byliście. Wskutek tego udało nam się poznać kilka naprawdę wartościowych osób i miejmy nadzieję, że blog nadal będzie nam to umożliwiał.

Smell of Blooks to nie tylko recenzje książek! Niedawno możecie przeczytać tu również wywiady z autorami, których z czasem będzie przybywać (ambitne plany już są!). Strona została utworzona także z myślą o ocenach opowiadań, których kilka zostało opublikowanych w pierwszych miesiącach jego działań. W naszych głowach zrodził się też pomysł nagrania kilku krótkich filmików, które umieściliśmy na YouTube, by przybliżyć Wam trochę nas samych.


Zrealizowaliśmy wiele pomysłów i nawet te mniej udane przyczyniły się na pewno do jednego - wszyscy bardziej się do siebie zbliżyliśmy. Nie potrafię sobie wyobrazić lepszej (i całkowicie różnej od siebie) ekipy, która mogłaby pociągnąć to aż do tego momentu - świętowania rocznicy! A dzielenie się pasją z ludźmi, którzy są Twoimi przyjaciółmi jest jednym z największym bodźców, który pozwala nam stawiać sobie coraz to nowe cele.

Czy jesteśmy z siebie zadowoleni? Oczywiście, że tak! To mimo wszystko krótki czas, w którym wiele udało nam się osiągnąć: Smell of Books ma blisko 50 tysięcy odwiedzin, kilka owocnych współprac, masę obserwatorów i recenzje, z których jesteśmy dumni. Co nie znaczy, że kiedykolwiek osiądziemy na laurach - co to, to nie! Poprzeczka idzie w górę, a my zamierzamy sprostać wszelkim przeszkodom, które pojawią się na naszej drodze. Nic jednak nie odciągnie nas na długo od czytania - bo przecież o to w tym wszystkim chodzi. A kiedy już uda nam się skończyć jakąś dobrą książkę, możecie być pewni, że dowiecie się o tym pierwsi!

Gdy rok temu zaproponowano mi  współtworzenie bloga,  nie spodziewałem się, że moje życie stanie do góry nogami. Książki, autorzy, terminy, vlogi, blogowa Wigilia, ... Podsumowując ten rok mogę z reką na sercu powiedzieć, że czytam więcej książek, poznałem kilkoro niesamowitych ludzi i polepszył się zdecydowanie styl mojej pisaniny. Reasumując, pomimo kierunku studiów typowo technicznym, nie straciłem niczego, co dają kierunki humanistyczne. ~ Leo

Najważniejszą rzeczą, którą zyskałam po założeniu Smell of Books było spełnienie - poczucie, że to jest to, czego mi w życiu brakowało. Zaczęłam również czytać więcej, sięgać po inne gatunki niż zazwyczaj i zwracać w książkach uwagę na więcej detali. Poznałam również ludzi, o których mam nadzieję nigdy nie zapomnieć. Wszystko spowodowało jedna pasja, miłość do świata opisanego słowami, wykreowanego przez osoby o podobnej wyobraźni. Wciąż zaskakuje mnie to, jak zwykły blog mógł przerodzić się w coś tak ważnego - miejsce, by podzielić się cząstką swoich przemyśleń, ale także dające wiele innych możliwości. ~ Ann

Założenie Smell of Books wbrew pozorom bardzo wpłynęło na moje życie. Niby cały czas czytałam książki, dużo książek. Ale dzięki temu blogowi mogłam podzielić się swoją pasją z innymi. Polecić ciekawe pozycje, podzielić się opinią... Ale też niewątpliwie poznać wielu nowych, ciekawych autorów, czy wiele wciągających książek. Smell of Books to jednak nie tylko możliwość poznania wielu ciekawych ludzi, ale również inwestycja w siebie. Rozwijanie umiejętności pisania, poznawanie nowych, ciekawych, bądź mniej ciekawych zakątków sztuki, jaką jest pisanie. Blog dał mi szansę na nauczenie się zarówno wyrażania swojej subiektywnej opinii, wbrew temu, co mówią inni, ale też obiektywnego polecenia dzieła odpowiedniemu gronu czytelników. Nie doświadczyłabym tylu niesamowitych przeżyć, gdyby nie nasi kochani czytelnicy, którym bardzo chciałabym podziękować i... Obiecać poprawę w kolejnych miesiącach naszej dalszej współpracy. Ostatnio troszeczkę Was zaniedbałam, ale kiedy tylko matury się skończą, mam nadzieję ruszyć pełną parą w świat magii, który niezmiennie otwierają przed nami nasze ukochane książki... ~ Eve

KONKURS


Ta rocznica nie mogła obyć się bez konkursu dla Was! Do wygrania są trzy książka C.S. Lewis - Mroczna Wieża i dwa komiksy Jakub Ćwiek - Kłamca: Viva l'arte i Dean Koontz - Odd Thomas: Diabelski Pakt. 
Zadanie jest niesamowicie proste: wystarczy rozszyfrować kilka tytułów książek, których literki pozamienialiśmy ze sobą miejscami i wysłać odpowiedzi na e-mail: smellofbooks@wp.eu
W razie problemów - zapraszamy do lektury tego, co już zrecenzowaliśmy :)
  • KRYAMAWŻDZOUMORT
  • AZALKWIACNARIR
  • OSNTABJACTIMÓOSKO
  • RATOICDIENSANC
  • ENWLOICANI

Odpowiedzi można przesyłać od dziś do 25.05 - zwycięzców poinformujemy mailowo jak i w recenzji, która ukaże się po upływie tego terminu. Powodzenia!

Nie zanudzając Was dłużej, na takim podsumowaniu skończymy. Najważniejsze jest to, że dziękujemy Wam wszystkim i każdemu z osobna za każdą formę wsparcia! Nie zapominajcie o Pokoju Życzeń, który aż się prosi, byście do niego zajrzeli i polecili nam swoją ulubioną książkę! Jest coś co chcielibyście, żebyśmy zrecenzowali? Nie ma problemu, zrobimy co w naszej mocy! Ponadto nadal prosimy o wszelkie komentarze na temat tego, co można byłoby zmienić na Smell of Books - weźmiemy wszystko pod uwagę (choć mam cichą nadzieję, że nowy szablon z okazji urodzin przypadł Wam do gustu...)!

Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam...

Dzieląca się z Wami miłością do czytania książek,
ekipa Smell of Books.

10 komentarzy:

  1. Gratuluję roku bloga i powodzenia w dalszym pisaniu :)
    STO LAT :D

    Odpowiedzi na konkurs wysłane, mam nadzieję, że dobrze odgadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Wam, żebyście nigdy się nie poddawali i mimo wszystkich przeciwności losu pisali dalej, i będę Wam kibicować, tak jak Wy robicie to dla mnie, bo naprawdę warto! :3
    Peace, mah Friends! - Dino <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczere gratulacje! Ja roczek swojego bloga obchodziłam w kwietniu, więc doskonale wiem jak niesamowite to uczucie :) Recenzje tutaj są naprawdę świetne i po prostu nie mogę doczekać się kolejnych! Życzę Wam kolejnych owocnych lat spędzonych tutaj! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam, pytanie ;) To polskie tytuły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuły są polskie, ale książki już niekoniecznie :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Gratuluję wam, to kupa pracy, chęci i miłości do tego co się robi. Szacunek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wy już rok świętujecie, a ja dopiero teraz wpadłam po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń