30 października 2013

R.A. Kulik - Mechanik Dusz: Autowiwisekcja

Szukając prawdy w książkach natrafiam często na wiele morałów i wartości, które w codziennym życiu bardzo się przydają. Nie każda książka jednak stworzona jest po to, by przekazywać wyższą, symboliczną treść, choć teraz nawet fantastyka potrafi mnie - choć niejedną wiosnę przeżyłam - czegoś nauczyć. Jak powszechnie wiadomo, na naukę nigdy nie jest za późno, a i przez różne gatunki książek trzeba przejść, jeśli chce się zasłużyć na miano prawdziwego bibliofila. Trochę zbiegiem okoliczności, trochę szczęśliwym trafem, w moje ręce wpadła pozycja o interesującym tytule Mechanik Dusz: Autowiwisekcja. Po odebraniu paczki z poczty i jej rozpakowaniu, moim oczom ukazał się ogromny, prawie 900-stronicowy tom powieści yaoi, czyli innymi słowy, skupiającej swoją fabułę na związkach homoseksualnych. Ale nie tylko! Gdy już pierwszy szok spowodowany widokiem tego opasłego egzemplarza minął i spokojnie zajęłam się lekturą... Zaskoczyło mnie dosłownie wszystko! I polubiłam tę książkę bardziej niż kiedykolwiek mogłam się tego spodziewać.

Główny bohater, Piotr Skalski to student psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest samolubnym, zadufanym w sobie egoistą, który poprzez sarkazm próbuje zatuszować swoje prawdziwe oblicze. Jego głównym problemem jest jednak prawdopodobnie to, że sam do końca nie wie, co mu w duszy gra. W gruncie rzeczy jego życie było poukładane na tyle, na ile pozwalała mu na to dość specyficzna rodzinna sytuacja i inne niemożności losu, jak na przykład konieczność koegzystowania z populacją ludzką. By być jak najdalej od "ukochanych" krewnych, Piotrek mieszka na stancji we Wrocławiu wraz z Marcinem "Judoką" - studentem AWFu. Jak to w życiu bywa, wszystko zaczyna się komplikować, gdy na horyzoncie pojawia się nowy lokator - EMO! Bardzo pasiasty, podręcznikowy i niezwykle denerwujący przedstawiciel gatunku Emo o imieniu Jacek. Wraz z jego pojawieniem się w domu życie Skalskiego nabiera barw, choć niekoniecznie w pozytywny sposób. Nie każdy w końcu musi lubić niespodzianki! A z pewnością nie każdy lubi artystów z kompletem "Małego Samobójcy" pełnym żyletek (lub nożyków do tapet).

Trudno jest być studentem. Szczególnie studentem psychologii. Zwłaszcza, gdy sam jesteś nie do końca "poukładany", a na każdym kroku, wbrew swojej woli, spotykasz "interesujące przypadki" - czyli po prostu Ludzi.

Jest to powieść niezwykle wciągająca, która praktycznie na każdej stronie potrafiła wywołać u mnie atak śmiechu. Gdybym miała wybrać i wypisać ulubione cytaty, musiałabym prawdopodobnie przepisać 3/4 książki. Autorka spisała się moim zdaniem na medal, bo nie łatwym jest trafić w poczucie humoru czytelnika, a  myślę, że akurat w tym przypadku każdemu uniosłyby się chociaż kąciki ust przy niektórych fragmentach. Nie jest to jednak książka głupia, jak pewnie część czytelników mogłaby stwierdzić po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Język jest specyficzny, bardzo młodzieżowy, pojawia się w treści wiele przekleństw, ale autorka zadbała też o wartościowe elementy. Autorka posiada z pewnością niezwykły pisarski warsztat i przelała ten talent na strony Mechanika Dusz. Piotr Skalski, jako student psychologii, dostarcza dużej dawki wiedzy popierając swoje wypowiedzi przeczytanymi książkami i mądrościami filozofów. Czarny humor głównego bohatera wbrew pozorom idealnie łączy się i z tymi fragmentami, a cała ta kombinacja wznosi pozycję na zupełnie inny poziom. Pojawia się tutaj wcześniej wspomniana przeze mnie prawda. Prawda o blaskach i ciemniejszych stronach studenckiego życia, i o tym, że życie w żadnym wypadku nie jest tylko czarne lub białe. Realia ukazane w książce, może i w karykaturalny sposób, pozwoliły mi częściowo się z jej bohaterami utożsamić.

Najbardziej zafascynowała mnie właśnie psychika Piotra. Zamknięty w sobie student o sercu skutym lodem... A jednak okazuje się, że każdy, nawet najtwardszy kamień, ma jakieś uczucia. Autowiwisekcja, o tym jest tak książka. Z każdą stroną czytelnik, jak i sam główny bohater dowiaduje się o sobie czegoś nowego. W tym grubym tomie dzieje się tyle, że aż trudno nadążyć a jego zwariowanym żywotem. Nowy sublokator to nie wszystko, może być o wiele gorzej... I ciekawiej! W środku znajduje się wiele barwnych postaci, idealnie dopracowanych, choć czasami aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy mogły wydarzyć się naprawdę. Zdziwilibyście się!

Na psychologię idą najczęściej ci, którzy sami ze sobą mają problemy i liczą, że dzięki studiom je rozwiążą!

Mechanik Dusz: Autowiwisekcja posiada ograniczenie wieku (od lat 16) ze względu na obecność w niej treści wulgarnej, o narkotykach i innych używkach oraz scen intymnych. Cóż, czego innego czytelnik może się spodziewać po opowieści yaoi, w dodatku o studenckich realiach? Ja jednak poleciłabym ją każdemu. Tak, każdemu! Jedną z niewielu jej wad jest grubość. Mam na myśli wygodę czytania, ponieważ przy tak grubej książce trudno było mi ją gdziekolwiek ze sobą wziąć, a lubię czytać, gdy jestem poza domem. Spokojnie można było podzielić ją na chociaż dwie części, ale nie narzekam. Nawet nie wynosząc jej z domu udało mi się ją pochłonąć w całości - kto by pomyślał!

Moim skromnym zdaniem to bardzo ciekawa, zaskakująca, naszpikowana czarnym humorem pozycja opowiadająca o tym, jak życie może płatać sobie z nas figle. Idealna lektura na jesienne wieczory ociekające nudą, gwarantuję, że rozbawi Was do łez, nawet jeśli styl nie będzie odpowiadał tym bardziej wymagającym czytelnikom (ale i oni przekonają się, że jest warta ich czasu). Warto jednak wspomnieć, że momentami bywa prawdziwa... Bardzo, bardzo prawdziwa. Choć zrozumienie niektórych spraw z pewnością zależy od wieku. Ale sami wiecie: ludzie są, jacy są, choć często się co do nich mylimy. I mylimy się również co do samych siebie.

W środku, przy każdym z 40 rozdziałów, pojawiają się ilustracje. Wzbogacenie treści obrazkami to też forma jej urozmaicenia, choć mało osób zwraca na to uwagę. Na jej końcu znajdziemy podobizny głównych bohaterów, które mi jak najbardziej przypadły do gustu. Podsumowując, oprawa graficzna na plus, włącznie z okładką!


Na koniec wspomnę, że książka znajduje się pod kategorią "Pióro Złote" - dla powieści i zbiorów opowiadań, które dotyczą m.in. relacji homoseksualnych, ale  cechują się bardzo wysokim poziomem warsztatu pisarskiego autora. I ja się z tym zdecydowanie zgadzam! 


10 komentarzy:

  1. Sama nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, ale Twoja recenzja jest tak zachęcająca, że mam ochotę sięgnąć po tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaję, że gdybym zobaczyła ją na półce to pewnie nie zwróciłaby mojej uwagi. Twoja recenzja jest jednak mega pozytywna! Nie popędzą po nią do księgarni, bo jednak parę innych, dużo wcześniej zaplanowanych tytułów czeka w kolejce, ale jak się tylko uda, spróbuję po nią sięgnąć. Głównie przez humor, o którym wspominałaś, ale również warsztat pisarski autorki. Sama tematyka byłaby dla mnie nowością, ale trzeba poszerzać horyzonty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki tej recenzji chyba zdecyduję się po nią sięgnąć, gdy tylko uporam się z tym co już mam na półce i gdy trafi w moje łapki.
    Czarny humor, yaoi - jak najbardziej. Jestem zdecydowanie na tak! ;)
    Niecierpliwie wyczekuję kolejnej recenzji (tym samym zapewne kolejnej książki, która trafi na listę "Do przeczytania")
    Wesołego Halloween ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jak i tytuł książki nie powiedział mi nic. Na początku twojego wpisu myślałam że będzie to jedna z tych nic nie wnoszących książek lecz czytając dalej przekonywywałam się coraz bardziej. Zaraz po przeczytaniu zdania "A z pewnością nie każdy lubi artystów z kompletem "Małego Samobójcy" pełnym żyletek (lub nożyków do tapet)" postanowiłam jak najszybciej zabrać się do przeczytania tej oto książki i przekonać się sama jaką osobą jest Piotr i jego wspólokator.
    Bardzo mnie zaciekawiłaś i czekam na więcej wpisów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw przeczytałam tytuł i to było taki : "Kurczę, o co chodzi?" i raczej bym nie ściągnęła po ta książkę, szczególnie teraz, gdy mam mało czasu, ale po waszej recenzji, chyba jestem na "tak" dla tej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję że dzięki Tobie czytam właśnie najwspanialszą książkę jaką udało mi się dorwać od dłuższego czasu~ Recenzja dobrze napisana, widać że nadajesz się do naszego kierunku XD Czytaj dalej, czekamy na drugą część, no i niech pasiasta moc będzie z Tobą! :3
    Dinotop :3

    OdpowiedzUsuń
  7. GE-NIAL-NA powieść! A dla niektórych czytelników wstyd, że oceniają książki po okładkach, czy tytułach. Tutaj okładka pasuje jak ulał, a tytuł i podtytuł intrygują. A jak ktoś nie wie, co to wiwisekcja i nie domyśla się czym może być autowiwisekcja, to faktycznie w ogóle nie powinien brać tej książki, bo w połowie jej nie zrozumie. XP Pozdrawiam! I czekam na więcej powieści tej autorki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz jeszcze w planach jakieś książki TCD?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością bym przeczytała, więc plany są, jednak na razie książek brak :)

      Usuń
  9. Haha, ""Pióro Złote" - dla powieści i zbiorów opowiadań, które (...) cechują się bardzo wysokim poziomem warsztatu pisarskiego autora" - naiwniacy, autorką jest właścicielka wydawnictwa a recenzentka najwyraźniej podekscytowała się darmowym egzemplarzem. Chętnie bym sobie przeczytała obiektywną i porządną recenzję. Istnieją jeszcze gdzieś takowe? :(

    OdpowiedzUsuń