31 sierpnia 2013

Victoria Boutenko - Zielony eliksir życia


Zielony eliksir życia - Victoria BoutenkoTytuł: Zielony eliksir życia;
Autor: Victoria Boutenko;
Liczba stron: 248;
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii;
Gatunek: Poradnik;

Victoria Boutenko, propagatorka witarianizmu ( jeden z rodzajów wegetarianizmu,  polegający na żywieniu się wyłącznie surowymi produktami, dieta ta wyłącza -oprócz mięsa- z naszego menu dania gotowane, smażone i pieczone), jak i również autorka książki. Po przejściu jej rodziny na witarianizm, która dzięki temu pozbyła się uporczywych dolegliwości i chorób, po 7 latach witariańskiej diety zauważa, że nie jest ona doskonała, a do tego cześć dolegliwości wraca. Od tego dnia Victoria Boutenko przetrząsnęła niebo i ziemię, żeby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ja pytania, a teraz przedstawia wyniki swoich poszukiwań w Zielonym eliksirze życia. 

Od badań nad szympansami poprzez doświadczenia jej rodziny i znajomych aż docierając do badań nad zwartością odżywczą poszczególnych części roślin, dorzucając do tego trochę informacji o badaniach nad  niektórymi z "popularniejszych" chorób, otrzymujemy całą drogę do napisania tej książki i stwierdzenia kilku faktów:
- żadna dieta nie spełnia całego zapotrzebowania na składniki odżywcze;
- warzywa i owoce zawierają znacznie mniej składników odżywczych, niż liście i łodygi roślin które wytworzyły te owoce i warzywa;
- dieta szympansów żyjących na wolności nie składa się w głównej mierze z bananów, większość tej diety to części zielone roślin,
- szympansy to nasi najbliżsi krewniacy;

Wnioski - jedynie dieta uzupełniona o duże ilości zieleniny dostarczy nam wszystkich składników odżywczych, których potrzebujemy.

Tu pojawia się kilka problemów:

Człowiek nie jest w stanie strawić celulozy, cukru budującego ściany komórkowe roślin. Żeby móc wykorzystać w pełni dobrodziejstwo zieleniny musimy ją przeżuć tak aż będzie przypominała zupki dla małych dzieci. Niestety leży to poza możliwościami ludzi, ponieważ pomimo pozornego braku zmian straciliśmy możliwość tak przeżuć roślinę - ewolucja nie śpi. Do tego jeszcze zielenina często jest gorzkawa w smaku ( dzieje się tak ponieważ zawiera ona więcej składników odżywczych a mniej cukrów niż owoce i warzywa, różnice w ilości niektórych składników odżywczych i witamin są ogromne), więc trudno mówić o przyjemności czerpanej z jedzenia.

I w tym momencie Victoria Boutenko wpada na genialny pomysł, i korzystając z blendera, zmienia nie całkiem dobrą roślinę w zielony koktajl który doprawia kilkoma owocami i "ta-da!", otrzymujemy odżywczą i witaminową bombę pozbawioną kalorii i długiego przygotowywania poszczególnych składników.

Przeczytałem, przygotowałem, i oszalałem na punkcie zielonych koktajli. Czemu ?
Po pierwsze doskonałe rozwiązanie dla osób, które mają problemy z utrzymaniem linii, jedna szklanka starcza za posiłek, i naprawdę byłem syty na kilka godzin, odchodzą ci ciągoty na słodkości, codziennie wieczorem bym tylko pojadał, a po tych koktajlach nie miałem ochoty na  nic. Dodatkowo można zastąpić jeden posiłek w ciągu dnia koktajlem, nie potrzeba radykalnych zmian w kuchni, można zjeść normalny polski obiad, a na kolacje wypić szklankę tego koktajlu. Dodatkowo nie muszę wspominać o tym, że jest to tanie, nawet bardzo tanie. Za 5 zł zrobiłem sobie koktajlu na dwa dni. Możesz dowolnie komponować swoje koktajle, dlatego unikasz nudy i monotonności smaku.

W książce Victorii Boutenko znajdują się listy od uczestników eksperymentu ( grupa ochotników piła 1 litr koktajlu dziennie), jak i również kilka przepisów nie tylko na koktajle, ale i również puddingi.

Dlatego polecam i życzę wam abyście tak jak ja mogli sprawdzić działanie koktajlu na sobie.
Zainteresowani i nieprzekonani niech komentują, pytają - w miarę możliwości postaram się odpowiedzieć.


Zdjęcia przedstawiają jeden z eliksirów przygotowany przy pomocy książki!







2 komentarze:

  1. Jako wielka fanka jedzenia i zwolenniczka wegetarianizmu przeczytałam tę książkę z wielką radością. Treść otwiera oczy na wiele istotnych spraw, a przepisy zawarte w tej publikacji pokazują, że zielone nie jest złe. :)
    Uwielbiam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem wegetarianką i większości wegetarian po prostu nie rozumiem. Jestem mięsożerna i nie wyobrażam sobie, żeby w mojej diecie miało zabraknąć np. kurczaka :o
    Nie interesują mnie poradniki, zazwyczaj nudzę się czytając je xd
    Ten wydaje się ciekawy, jednak z pewnością nie dla osoób z moimi preferencjami żywieniowymi :D
    Recenzja jak zwykle na plus :)
    Pozdrawiam,
    DiaMent.

    OdpowiedzUsuń