26 sierpnia 2013

Charlaine Harris - Kości Niezgody

Moja przygoda z Charlaine Harris zaczęła się niedawno i cieszę się z tego, że rozpoczęłam ją właśnie od historii Aurory Teagarden. Kości Niezgody, czyli drugą książkę z serii, czytało mi się tak samo lekko i przyjemnie jak pierwszą - Prawdziwe Morderstwa. Przy tego typu pozycjach ważne jest to, aby zainteresować czytelnika już od pierwszych stron oraz sprawić, żeby nie mógł zasnąć dopóki nie dojdzie do ostatniej. Nie ukrywam, że przeczytałam to jednym tchem, choć dopiero odkrywam wszystkie zalety thrillerów i kryminałów. Cieszę się, że w końcu w Polsce pojawiła się saga o Aurorze, bo może ona przyciągnie z powrotem czytelników do twórczości Harris, którzy zniechęcili się opowieściami o Sookie Stackhouse. Idealna na letni wieczór, wciągająca i pełna niespodziewanych zdarzeń, które dla mnie osobiście stanowiły zagadkę aż do samego końca. Druga część jest lepsza od poprzedniej, a i po trzecią z chęcią sięgnę w wolnej chwili.

Kości Niezgody - Charlaine HarrisTytuł: Kości Niezgody
Seria: Aurora Teagarden
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 268
Moja ocena: 4/6

Główna bohaterka to już praktycznie stara panna, a w dodatku ostatnio musiała przeżyć ślub swojej byłego chłopaka. Aurora Teagarden jednak stara pogodzić się z porażkami w sprawach miłosnych. Jej całą uwagę  przykuwa niespodziewany spadek po zmarłej przyjaciółce. Jane Engle zostawiła bowiem Roe swój dom przy Honor Street i spory majątek, czego bibliotekarka nigdy by nie przeczuwała. Choć powinna być pogrążona w smutku, jej życie nagle nabrało barw. Czy w końcu uda jej się usamodzielnić i nie będzie potrzebowała nisko płatnej pracy w bibliotece i domu, którego właścicielką jest jej matka? A może Roe w końcu pozna kogoś godnego zaufania, by powierzyć mu własne serce?

Radość Aurory nie trwa jednak długo z powodu włamania do jej nowego domu. Okazuje się, że złodziej pojawił się we wszystkich posiadłościach w okolicy, lecz widocznie nie znalazł tego, czego szukał. Przyjaciółka Roe nie zostawiła po sobie tylko pieniędzy, ale również straszną pamiątkę i niełatwą do rozwiązania zagadkę. Po raz kolejny główna bohaterka będzie miała okazje wykazać się swoją inteligencją, choć tym razem współpraca z policją nie wchodzi w grę. Dlaczego? Czy Jane nie była taka za jaką wszyscy ją uważali?

Kolejny thriller od Charlaine Harris zaskoczył mnie ponownie pomysłowością autorki i umiejętnością połączenia poszczególnych wątków w jedną, spójną całość. W książce akcja toczy się szybko, lecz nie brakuje nieprzewidzianych zwrotów. W tym tomie jest jeszcze więcej wątków pobocznych i dostajemy możliwość poznania lepiej głównych bohaterów, co w przypadku Prawdziwych Morderstw było utrudnione z powodu nagromadzeniu innych, bardziej kryminalnych zagadnień. Postać Aurory z każdym rozdziałem rozwija się coraz bardziej i po poznaniu jej przemyśleń (innych niż: kto zabił?) dopiero w tej części w moich oczach stała się prawdziwą główną bohaterką.

Wakacje to idealny czas na czytanie książek, tym bardziej, że można to robić o wiele częściej. A w upalne leniwe dni nie ma nic lepszego od lekkiej i przyjemnej książki. Czy ta akurat taka jest? Według mnie, z pewnością. Z każdą stroną zbliżamy się do rozwiązania różnych problemów, choć odpowiedzi na wszystkie pytania są dobrze ukryte - tak, jak powinno być! W wolnej chwili warto więc sięgnąć po tę książkę, bo jest naprawdę wciągająca. Nie należy oczekiwać jednak wyrafinowanego języka lub skomplikowanych sytuacji, bo tu nie o to chodzi. Mnie osobiście zaskoczył fakt jak bardzo zainteresowała mnie akcja, choć dopiero zagłębiam się w tego typu pozycje książkowe.

Komu poleciłabym Kości Niezgody? Wszystkim, którym nie przeszkadza prosty język i klimat XX wieku, kiedy to jeszcze technologia nie była tak zaawansowana jak teraz. Postaci muszą radzić sobie same z nagłymi wypadkami korzystając z wiedzy nabytej z książek (nie z Internetu) oraz licząc na pomoc sąsiadów (relacje z innymi odgrywają większą rolę kiedy nie ma się ciągle przy sobie telefonu komórkowego). W trakcie czytania szczerze nawet nie zauważyłam różnicy, choć uważam, że pisanie listów miłosnych jest o wiele bardziej romantyczne od wysyłanie wiadomości na portalach społecznościowych.  

Autorka coraz bardziej przekonuje mnie do siebie, choć spotkałam się z najróżniejszymi opiniami, co wprowadziło mnie w obawy. Ale nie! Cieszę się, że ta seria pojawiła się w Polsce i udało mi się na nią trafić. Zachęcam Was do spróbowania mimo wszystko! Z chęcią dowiem się jakie są Wasze odczucia na jej temat. Jak widać - mi bardzo przypadła do gustu, choć z pewnością do dziś Charlaine Harris rozwinęła swój styl. Nie można jednak oceniać autora po jednej serii lub po jego początkach, więc w wolnej chwili sięgnę po więcej.








3 komentarze:

  1. Ja lubię książki tej autorki, obojętnie czy są one fantastyczne czy detektywistyczne ;)
    A Aurorę czytałam tylko pierwszą część więc muszę szybko nadrobić braki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już recenzja poprzedniej części mnie zainteresowała, a teraz tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że warto sięgnąć po tą serię :) Lekko i przyjemnie, do tego kryminał. Czyli idealne połączenie na relaks po zajęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award! Więcej informacji: http://licencja-na-czytanie.blogspot.com/2013/08/nominacja-liebster-blog-award.html

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń