15 sierpnia 2013

A.M. Chaudiere - Niewolnica

Tytuł: Niewolnica;
Autorka: A. M. Chaudiere;
Liczba stron: 565;
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza;
Gatunek: Fantastyka i realizm magiczny;

Szczerze byłem zaskoczony, gdy dziewczyny zaczęły mnie namawiać żebym napisał recenzje Niewolnicy - kolejną recenzję. Jeszcze bardziej byłem zdumiony, gdy okazało się, że za moimi plecami zostałem zarekomendowany autorce. Myślałem, że to koniec niespodzianek, gdy okazało się, że autorka, pomimo obco brzmiącego nazwiska, jest Polką. Jednak moje zdziwienie osiągnęło maksimum, gdy okazało się, że już drugiego wieczora skończyłem czytać książkę, a mój umysł krzyczał: jeszcze ! 

Zawsze staram się być obiektywny - pomaga to, gdy przyjaciele się kłócą, gdy coś idzie nie tak z pracą w grupie. Pomaga przy tworzeniu własnej twórczości, a już z pewnością, gdy trzeba ocenić książkę, bloga lub jakąś historię. Jednak co zrobić, gdy książka wciąga tak jak ta? Ostrzegano mnie, że jest to książka typowo dla kobiet. Nie wiem kto to powiedział, ale wiem jedno - powinien jeszcze raz przeczytać tę książkę lub zdefiniować na nowo pojęcie kobiecości. Historia, którą przedstawia nam autorka w swojej książce odchodzi od utartych kanonów pozycji typowo kobiecych, jest ona brutalna i tak prawdziwa jak realne życie. Ocieka krwią, łzami, przepełniona jest strachem i boleścią, ale również pojawiają się tam żart, przyjaźń, miłość, optymizm i wiara w lepszą przyszłość pomimo czarnego jutra. Ta książka jest dla wszystkich.

Nie można zaszufladkować Niewolnicy w tradycyjnych widełkach jakie znamy, ponieważ ta książka tworzy coś z czym jeszcze się nie spotkałem, delikatne i subtelne połączenie świata magii, który opiera się na instynkcie jak i doświadczeniu, a nie nauce machania różdżką (wybacz Harry Potterze, ale na tym nie skończę), i świata przyszłości. Można nazwać to futuryzmem magicznym, i do tego bardzo realistycznym. Dołóżmy do tego Akademię Morza Burz, po prostu świetnie i muszę powiedzieć, że mam pewne wątpliwości, czy powinniśmy ją porównywać do Hogwartu. Jest o wiele bardziej realistyczna, Akademia jest jak prawdziwe szkoły i uczelnie. Nie tylko zajmuje się nauką magów, ale tworzy własną otwartą dla wszystkich magicznych istot społeczność. Dorzućmy do tego jeszcze kilka wampirów, które nie są takie potworne jak niektórzy ludzie lub Aszarte, dodatkowo czarownice (takie prawdziwe, z księgą czarów i tym podobnymi) i kilka innych stworzeń - mamy zachwycający, świat którego nie chce się opuszczać, ze wspaniałą historią i tradycjami (tak, przyznaje się, rodowe herby to jest naprawdę coś wielkiego, chciałbym taki mieć!). Trzeba jednak przyznać, że pomimo tych wszystkich fantastycznych tworów, autorka nie zapomniała o tym, żeby stworzyć jak najbardziej realistyczne realia - i tak mamy niewolnictwo, slumsy zaraz obok pięknych miast. Mury pustynie, oceany. Ludzi nikczemnych i dobrych.

Musze wspomnieć też trochę o fabule, która nie ustępuje w niczym miejscom, w którym się toczy.
Sama historia Ariny, która jest tytułową niewolnicą, a zarazem magiem ze słynnego rodu, która uczy się kochać w nieprzyjaznych ku temu okolicznościach, i wszystko co wokół niej się dzieje, wzloty, upadki, czyni tę książkę jeszcze wspanialszą.

Tak bez wątpienia to najlepsza książką, którą czytałem w tym roku i podejrzewam, że długo jej nic nie pobije ( mam nadzieje że następną cześć będzie jeszcze lepsza - weny autorko!). Jest godna polecenia i na pewno warto posiadać taką pozycję w przydomowej biblioteczce.

O, i nie zapomnijcie o odwiedzeniu strony autorki na Facebooku.


4 komentarze:

  1. Przeczytałam już kilka pozytywnych recenzji na temat tej książki, więc Twoja utwierdziła mnie w tym, że muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Każda kolejna recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę jak najszybciej dostać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. MUSZĘ TĘ KSIĄŻKĘ PRZECZYTAĆ !

    OdpowiedzUsuń
  4. I po tej recenzji jestem już przekonana, że muszę przeczytać "Niewolnicę"!

    OdpowiedzUsuń