16 lipca 2013

Lee Child - "Nic do stracenia"

Tytuł: Nic do stracenia; Autor: Lee Child; Wydawnictwo: Albatros; Liczba stron: 464; Gatunek: Thriller;

Jest to kolejna książka z Jackiem Reacherem w roli głównej. Tym razem bohater w swojej wędrówce po Kolorado trafia do bardzo nietypowego miasteczka, o nazwie Rozpacz. Miasteczka, w którym tylko chce napić się kawy i ruszyć dalej, a z którego po chwili zostaje wyrzucony. Reacher wraca do sąsiedniego miasta - Nadziei. Tam spotyka policjantkę, która przyjechała po niego do granicy między miejscowościami. Została poinformowana o tym, że kolejna osoba została przegnana z Rozpaczy.
Jack zmienia swoje plany i zamiast ruszyć w dalszą drogę, zamierza zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się, dlaczego małe miasteczko w Kolorado w tak brutalny sposób pozbywa się swoich gości. Co takiego ukrywają mieszkańcy..?

Jest to kolejna książka Childa, którą pokochałam już po pierwszych stronach. Autor niezmiennie zaskakuje bogactwem, różnorodnością i dokładnością opisów. Poza tym, że powieści czyta się świetnie - można się z nich dużo dowiedzieć. Książka, jak zawsze, zawierała dużo akcji, już od samego początku. Tutaj nie ma czasu na nudę. I mimo, że mogłoby się wydawać, że niezliczone, niejednokrotnie długie opisy mogą być nudne... Nic bardziej mylnego! To właśnie te opisy sprawiają, że czuję się, jakbym była tam, gdzie Jack, widziała i słyszała to, co on. Jak zawsze doskonale opisane są sceny walki, które niezmiennie robią piorunujące wrażenie.

No i żeby nie zanudzać i się nie powtarzać - w końcu wiele o stylu pisania, głównym bohaterze i książkach tego autora wiecie już z poprzednich recenzji - polecam tę książkę głównie dojrzałym czytelnikom! Chociaż nie wykluczam również, że trafi do młodszych osób.
Kiedy ja brałam się za pierwszą moją książkę tego typu, wszyscy mówili mi, że jej nie zrozumiem, że nie dam rady, bo za ciężka na mój wiek... Były to „Anioły i Demony“ Dan’a Brown’a, a ja miałam może z 13 lat, a może nawet nie. Przeczytałam, a ponad to zakochałam się w takich historiach! Dlatego nie bójcie się takich książek! Spróbujcie. Okaże się, że jednak za ciężka? Spróbujcie za parę lat.

3 komentarze:

  1. Swego czasu strasznie uwielbiałam książki z gatunku Thrillera. Niestety jedynym autorem, który wpadł w moje ręce był Harlan Coben, w którym niemalże od razu się zakochałam. Później jakoś pochłonął mnie świat fantasy i przestałam sięgać po tego typu książki, a szkoda. Po tej recenzji (mimo, że nie była zbytnio szczegółowa) wiem, że odnalazłabym się na nowo w tym gatunku powieści. Ba! Z miejsca zakochałabym się w nim jeszcze raz! <3
    Skończę czytać Suzanne Collins i biorę się za "Nic do stracenia " :D Następnym na liście są "Dobrani", których zrecenzowała Ann :)
    Dobra recenzja, choć przyznam, że wcześniejsze były pisane trochę ciekawiej :D
    Nie mniej czekam na kolejny wpis u was jak wierna fanka :D
    Pozdrawiam,
    DiaMent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, ale to już moja kolejna recenzja Child'a była i... Cóż, jego styl pisania jak zwykle zajebisty, a i z treści nie chcę za mocno zdradzać, bo cóż wtedy za frajda z czytania?
      Ale teraz będę recenzować inne książki, a do Child'a wrócę za jakiś czas, to może będę skłonna się bardziej rozpisać.
      W każdym razie dzięki za komentarz, na Ciebie zawsze można liczyć <3
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Podobnie jak DiaMent. też wciągnąłem się bardzo w fantasy. Niekiedy czytałem ukradkiem książki podobne do tej, którą zrecenzowałaś.
    Po okładce szczerze się zniechęciłem, ale jak to mówi stare, dobre przysłowie "Nie oceniaj książki po okładce" ;) Z twojej recenzji wynika, jak bardzo głęboko się myliłem. Dzięki waszym recenzjom oceniającym książki pozytywnie też mam swój własny Pokój Życzeń : D Liczę na kolejne twoje świetne recenzje.

    OdpowiedzUsuń