31 lipca 2013

J.K. Rowling - Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Harry Potter i Kamień Filozoficzny - Joanne Kathleen RowlingGłęboko wierzę w to, że nie ma na świecie kogoś, kto nie słyszał o Chłopcu, Który Przeżył. J.K. Rowling stworzyła siedem wspaniałych tomów opisujących losy młodego czarodzieja, który dla wielu stał się czymś więcej niż tylko postacią z książki. Opowieść ta wzbudza wiele emocji, a dzięki wartościom, które umieściła w niej autorka, pozostanie ona na zawsze w sercach wiernych fanów. Wielu z Was zapewne dorastało z tą serią, a nawet jeśli nie, to zetknęło w którymś momencie życia. My także mamy za sobą chęć ucieczki na peron 9 i 3/4 oraz odjechanie ekspresem do Hogwartu, choć mówiąc szczerze, to wcale nie jest takie odległe marzenie. Z tego powodu oszczędzimy Wam zwykłej recenzji, jakich są miliony. W dzień urodzin głównego bohatera, Wybrańca, naszego Kochaneczka - Harry'ego Pottera, chcielibyśmy Wam przedstawić naszą historię, jak to wszystko się zaczęło. Czy życie nie byłoby nudne bez odrobiny magii?

W jedenaste urodziny Harry'ego Pottera wyjaśnia się tajemnica niezwykłych zjawisk, które go otaczają. Chłopiec, który został osierocony i podrzucony rodzinie Durlseyów dowiaduję się wtedy o swoim pochodzeniu więcej niż kiedykolwiek. Błyskawica, którą ma na na czole okazuje się czymś więcej niż tylko zwykłą blizną. Harry zaczyna zupełnie nowe życie w świecie, o którym mu się nawet nie śniło. 

Harry Potter i Kamień Filozoficzny - Joanne Kathleen RowlingW wielkim skrócie właśnie tak to się zaczęło. Każdy, kto przeczytał książkę, na początku poznał biednego chłopca traktowanego jak piąte koło u wozu, który nie miał pojęcia o swoich magicznych zdolnościach. J.K.Rowling jednak z każdą kolejną stroną wprowadza czytelnika w czarodziejski świat, który zachwyca, wciąga i sprawia, że to nie jest zwykła książka, zwykłe czarne litery na zwykłym białym papierze. Z Hogwartu da wynieść się coś więcej, jeśli ktoś tylko dobrze potrafi zastanowić się nad morałem wielu sytuacji. Może się okazać, że na którejś stronie odnajdziemy miejsce dla siebie i postanowimy tam zostać, by móc to wszystko przeżywać z Harry'm Potterem.

Każdy jednak sięgnął po tę książkę z innych pobudek. Może zachęciła Was rodzina, przyjaciele? A może postanowiliście przeczytać ją po obejrzeniu filmu? Jeśli jesteście na tyle szczęśliwi i przeżywaliście to wszystko od początku, z pewnością wiele nie musiało Was przekonywać, by z zapartym tchem czekać na kolejną część sagi, od której nie mogliście się oderwać. Kto nie potrzebuje w życiu choć trochę magii? Wielu autorom zawdzięczamy chwile oderwane od rzeczywistości. Tak naprawdę ważne, by znaleźć taką książkę, która nam pozwoli przenieść się w inne miejsce.Wyobraźnia napędzana przez Rowling pozwala nam przenieść się do dormitorium Gryffindoru, Slytherinu, Ravenclawu lub Hufflepuffu. Pamiętajcie - kto czyta, ten żyje dwa razy.

Z chęcią poznamy Wasze historie na temat przygody z Harry'm. Poniżej znajdziecie nasze opinie o sadze, ulubionych bohaterach, o nas - jako Potterhead. Nie bez powodu ta recenzja ma tytuł "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - od tego w końcu wszystko się zaczęło.

***

Od kiedy jestem Potterhead?
Ciężkie pytanie, właściwie od kiedy pamiętam. Jak byłam mała, miałam może z 6-7 lat to "Kamień Filozoficzny" pożyczyła mi kuzynka. Najpierw czytała mi ją mama. Później, kiedy i ja zaczęłam czytać książki, to ja czytałam jej. Do dziś wszystkie części przeczytałam po kilka razy. Od początku uwielbiałam Harry'ego Pottera i mimo, że minęło już około 13 lat, to ja nadal go uwielbiam i z pewnością będę do niego wracać.
Gdybym miała zdecydować się na jedną ulubioną postać, miałabym duży problem. Niewiele jest postaci takich, których naprawdę bym nie lubiła, albo lubiła mniej niż pozostałe. Każda ma w sobie coś, co sprawia, że mogłaby to być moja ulubiona postać. Każda czegoś mnie nauczyła.
Jeśli jednak muszę się zdecydować... To byłby to Lee Jordan, którego kocham m.in. za świetne komentarze podczas meczy, bądź Irytek, którego tak bardzo brakowało mi w filmach. To mógłby też być sir Cadogan, który zawsze bawił mnie do łez. Wszystkie te postaci, mimo, że nie są na pierwszym planie, są doskonałe, ciekawe i z pewnością dające się lubić.




***

Moja przygoda z Harry'm zaczęła się niestety stosunkowo niedawno. Kiedy byłam dużo młodsza zawsze dziwiło mnie, że Eve tak bardzo kocha te książki. Patrzyłam jak czyta je po kilka razy, bierze udział w wiedzowych konkursach, i nie rozumiałam dlaczego właściwie tak ją to fascynuje. Wtedy jeszcze tak nie pałałam się do czytania jakichkolwiek książek, ale po latach naprawiłam swój błąd i sięgnęłam po tę sagę. Obejrzawszy wszystkie filmy wcześniej miałam różne odczucia co do mojej próby, jednak z każdą kolejną stroną Kamienia Filozoficznego żałowałam, że nie spróbowałam wiele lat wcześniej. Aktualnie trudno wyobrazić mi sobie lepszą książkę i to, jakby wyglądało moje podejście do fantastyki bez Pottera. 
Zaczęło się od Kamienia Filozoficznego, lecz udało mi się nadzwyczajnie szybko dorwać do reszty z książek, z których wyszczególniłabym Komnatę Tajemnic i Księcia Półkrwi. Jeśli zaś chodzi o postaci od początku uwielbiam Tonks, lecz wybór ulubionej byłby wyjątkowo ciężki. Uważam, że każda z nich przedstawia sobą całkowicie inne zachowanie, z którego powinniśmy coś wywnioskować. Za talent, którego użyła J.K. Rowling by umieścić to wszystko w kilku tomach, zostanie na wieki moim ogromnym autorytetem. 


***

Moja przygoda z Harrym to pół mojego życia. Nawet dokładnie nie wiem, kiedy to się zaczęło. Obejrzałem film w telewizji i postanowiłem, że przeczytam książkę. Czytałem dosyć chaotycznie, bo zacząłem od „Więźnia” a skończyłem na „Kamieniu”, jednak trzy pierwsze tomy rozumiałem bez problemu. Do pozostałych czterech należało dorosnąć, więc czytał serię w kółko, dopóki nie odkryłem wszystkich „zakamarków” powieści. Gdy czyta się powieść tyle razy nic nie może umknąć, a jednak gdy czytam – nawet niedawno, bo ostatni raz z trzy tygodnie temu – potrafię znaleźć szczegół, który mi umknął (albo o nim zapomniałem, krótka pamięć to nie błogosławieństw) a to już jest prawdziwa magia. 
Jestem Potterheadem, jednak chyba jakimś dziwnym okazem, bo nie zbieram żadnych gadżetów – nie mam także żadnej książki. To dziwne. Mam dokładnie siedem plakatów na ścianie i to wszystko. Czasami się zastanawiam, co miało na to wpływ i utwierdzam się w przekonaniu, że to wina mojej biblioteki, gdzie serię HP wypożyczam tylko ja (wiem, nieprawdopodobne) od kilku lat. Uśmiech bibliotekarki, gdy sięgam po HP – bezcenny. 
Co do fabuły – magiczna i to wszystko. Wiele książek jest bestsellerami, ale tylko jedna zasługuje na miano „magicznej”. 
Moimi ulubionymi bohaterami są Hermiona i Hagrid. Idealne połączenie jeżeli chodzi o uświadomienie innej osobie, że nie ocenia się ludzi po pozorach. 

Astroo

***

Mamy nadzieję, że Wasza wiara w magię szybko się nie skończy i sięgniecie po Pottera jeszcze kilka razy. Z okazji wyjątkowości tego postu mamy dla Was jeszcze jedną małą niespodziankę, a dokładniej zapowiedź konkursu.
Już niedługo obserwatorzy bloga i fani strony Interlude będą mieli szansę wygrać wyjątkowe kolczyki, wykonane właśnie przez Interlude i związane jak najbardziej z Harry'm Potterem. Serdecznie zapraszamy już teraz do udziału, jak i odwiedzenia strony naszej sponsorki! Nie zapomnijcie podzielić się z nami swoimi początkami z sagą w komentarzu. A jeśli jeszcze jej nie rozpoczęliście - najwyższy czas wybrać się do biblioteki bądź księgarni! :)

16 komentarzy:

  1. Nowy szablon *w* Taki, mroczny! To jest to, co tygryski lubią najbardziej *w*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Harrego Pottera! Pierwsza część była jedną z najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja przygoda z Harrym również zaczęła się, kiedy byłam jeszcze mała. Miałam bodajże 7 lat i w telewizji leciał Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Chociaż jeszcze wtedy trochę się bałam, tej nieco przerażającej twarzy Voldemorta na końcu to zafascynowana obejrzałam cały film, a potem szczęśliwa klaskałam, gdy pierwszy rok Harry'ego w Hogwarcie dobrze się skończył.
    Tak to się zaczęło...
    Potem, gdy miałam 10 lat i już uwielbiałam czytać, dostałam "Insygnia Śmierci". Przeczytałam je całe w kilka dni i, co może dziwne, czytałam całą serię od końca, zaczynając od Insygnii, kończąc na Kamieniu.
    Dzisiaj jestem wielką fanką. Czytałam wszystkie książki po kilkanaście razy i polecam je, gdzie tylko mogę. Dzisiaj piszę potterowe fanficki i czytam tę książkę młodszej siostrze, żeby i ją zarazić miłością do J.K. Rowling, Hogwartu i Harry'ego Pottera, Chłopca, Który Przeżył. :)

    Pozdrawiam, przepiękny macie szablon. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Harry'ego Pottera. Napoczątku obejrzałem filmy które zachęiły mnie do przeczytania książek, w których się zakochałem. O Harrym Potterze dowiedziałem się od starszej siostry. w te wakacje pojechałem do Londynu i poprosiłem rodziców o to, żebyśmy odzwiedzili Warner Bros. Studio Tour London (Studio w którym kręcili Harry'ego Pottera) Było tam naprawdę super. Może Harry Potter się skończył, ale w moim sercu pozostanie na zawsze.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę powiedzieć, że wchodziłam na tę recenzję z mieszanymi uczuciami. Tak wiele jest recenzji Potter'a, że nie potrafiłam się przekonać, że może tym razem będzie to coś innego. No bo jakby mogło być? A tu proszę, zostało stworzone niemalże niemożliwe.
    Muszę przyznać, że złapałyście mnie za serce- dosłownie. Osobiście nie wierzę,że jest jeszcze ktoś kto nie zna Chłopca-który-przeżył, a nawet jeśli jest, to po tej recenzji z pewnością sięgnie po tę sagę.
    Po prostu rewelacja. Czytając miałam więcej odczuć niż przy niejednej notce na różnych blogach. Czyżby to sentyment?
    Co do początku mojej przygody z Harry'm, to miałam niemalże dokładnie tak jak Eve, z tą tylko różnicą, że książkę pożyczył mi kolega. Reszta zgadza się w 100 %. Kiedy miałam 6-7 lat, złapałam pierwszą część w ręce i wtedy czytała mi ją mama. Kiedy podrosłam trochę bardziej, sama zaczęłam zgłębiać tajniki pisarstwa Rowling, a w przeciągu tych wszystkich lat wracałam do nich niejednokrotnie.
    Myślę, że autorka Harry'ego Pottera stworzyła istne arcydzieło. W moje osobiste życie wprowadziła nadzieję, śmiech, a także ustaliła hierarchię ważności.
    Dziękuję za tę recenzję. Jest naprawdę cudowna i zasługuje na najwyższą ocenę.
    Pozdrawiam,
    DiaMent.

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG :3 doczekałam się i recenzji HP. super super, cieszę się :)
    a więc kilka słów ode mnie. na początek, recenzja pierwsza klasa! z większością stwierdzeń tutaj się zgadzam, ponadto napisane jest to tak.. magicznie, co najmniej magicznie :P na szóstkę, podsumowując. być może dlatego, że mam ogromny sentyment do tej sagi, ale przede wszystkim strasznie podoba mi się ten post. dobra, koniec słodzenia :P

    a jeśli chodzi o moją przygodę z Harrym: nawet nie pamiętam, kiedy to się zaczęło. również miałam jakieś 6-7 lat. obejrzałam z rodzicami "kamień filozoficzny" na kasecie. jejku, te czasy ;_; do tej pory pamiętam, jak bałam się goblinów! brr schowałam się pod kołdrą :P a kilka lat później, oglądając ostatnią część HP, gdy gold trio ponownie było w banku Gringotta, przypomniałam sobie tamten moment w dzieciństwie. i rozpłakałam się jak głupia. wtedy zdałam sobie sprawę, że to już koniec. według mnie ta świadomość jest najgorsza. świadomość, że nie będzie już nic dalej. nie będzie się już na nic czekać, jak dawniej. nie cierpię zakończeń :c nie zmienia to jednak faktu, że Harry wniósł dużo w moje życie. dziwne, bo napisałam o filmach, a tak naprawdę książki najbardziej na mnie zadziałały. i niewątpliwie będę do nich wracać, niejednokrotnie. chciałabym pokazać je swoim dzieciom, może wnukom. polecam je znajomym i przyjaciołom, którzy jeszcze się z nimi nie zapoznali tak, jak ja. Harry, oj Harry. jesteś wspaniały ♥

    ale gadanina o.O no cóż, czasem tak mam :P
    a konkurs? fajna sprawa, pomyślę nad tym.
    a właśnie, chyba jakiś 20 raz słucham "The Hanging Tree". jejku, piękne *.* are you, are you, coming to the tree...

    pozdrawiam, Andzik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja przygoda z panem Potterem (który dziś kończy 33 lata, jak ten czas szybko leci!) rozpoczęła się, kiedy byłam małą dziewczynką, miałam może z 5 lat. Mój kuzyn oglądał akurat ekranizację drugiej części powieści, postanowiłam się do niego dosiąść i... zrobiło mi się niedobrze po scenie, w której Ron wymiotuje ślimakami. Po tym wydarzeniu byłam dosyć negatywnie nastawiona do całej serii, bo kojarzyła mi się z nudnościami. Aż do pewnego dnia, prawie 5 lat temu (czyli gdy miałam 10 lat), kiedy w bibliotece moja pracująca tam ciocia (a właściwie znajoma mojej mamy, którą po prostu tak nazywam) poleciła mi Kamień Filozoficzny. Wzięłam tę książkę z myślą, że zapewne po nią nie sięgnę, ale... listopad i grudzień 2008 roku wypełniły mi nie przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, ale myśl, że być może w marcu przyleci do mnie sowa z listem z Hogwartu. Niestety, tak się nie stało, ale mimo to nadal wierzę w magię książek autorstwa pani Rowling. Wierzę, że dała mi szansę na uwierzenie w to, co niemożliwe, a jej postacie stały się niemalże moimi przyjaciółmi. Gdybym miała wybrać ulubionego bohatera... byliby to prawdopodobnie Fred i George Weasley. A może Ron, który tak jak ja nie mógł oderwać się od jedzenia? Hermiona Granger, dzięki której od 4 klasy szkoły podstawowej jestem wzorową uczennicą? Po dłuższym przemyśleniu po prostu nie umiem wybrać. Każda z postaci nauczyła mnie czegoś ważnego i chętnie bym im podziękowała osobiście. Mam nadzieję, że gdy my już się zestarzejemy, nadejdą kolejne pokolenia Potterheads, a seria o Harrym Potterze na zawsze zostanie w ich sercach.
    Pozdrawiam,
    Margaret.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham te książki <3 A co do początku mojej przygody z Potter'em..
    Miałam tak około 7-8 lat kiedy pierwszy raz obejrzałam film z moim starszym kuzynostwem. Od razu pokochałam te film za to, że był taki magiczny. Od tego czasu oglądam Harrego Pottera za każdym razem kiedy leci w telewizji. Czytać zaczęłam dopiero gdy miałam 10 lat, bo moi rodzice nie chcieli mi uwierzyć, że przeczytam tak "grubej" książki. Musiałam ją pożyczyć od koleżanki. Przeczytałam ją i stwierdziłam, że książka jest milion razy lepsza od filmu. Tak też zaczęła się moja przygoda z Harrym Potterem i z książkami. Zawsze gdy czytam te książki znajduję co inny szczegół, który zadziwia mnie. Seria o Harrym Potterze na zawsze pozostanie w sercach wszystkich Potterhead'ów.
    PS. Gdybyście widzieli miny moich rodziców kiedy przeczytałam tę książkę ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle czekałam na recenzję Pottera! No i proszę jest!
    Jak zwykle napisana po mistrzowsku:) A co do historii Harry'ego to nie potrafię napisać ile tym książkom zawdzięczam. Potterheadem jest już od 11 lat (a obecnie mam 15:D) i nie wyobrażam sobie mojego życia bez przeczytania tych książek :) Mam nadzieję, że napiszecie też recenzje dalszych części.
    A no i genialny szablon! *o*

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja prawdziwa historia z Harrym zaczęła się stosunkowo niedawno (pomimo, że mam już ponad 15 lat), bo na wakacjach ubiegłego roku. Wiadomo wcześniej widziałam filmy, słyszałam o książkach ale nie ciągnęło mnie do ich przeczytania. Lecz wakacyjna nuda robi swoje. Poszłam do pobliskiej biblioteki i sięgnęłam po "Kamień Filozoficzny". Wciągnęłam się w wir magii i obudziłam się już po ostatnim zadaniu "Zakonu Feniksa". Później zaczęła się szkoła. Reszta książek nadal czeka na przeczytanie (ale chyba już niedługo :)) Książkom J.K Rowling zawdzięczam bardzo dużo. Dzięki nim mogłam poczuć się jak prawdziwa uczennica Hogwartu, "poznałam" prawdiwą przyjaźń, miłość. Nie obyło się od łez (np. kiedy jeden z moich ulubionych bohaterów, Cedrik zostaje brutalnie zabity) ale także było dużo śmiechu. Kibicowanie na meczach Quidditcha było jak najbardziej prawdziwe (haha). Nie zapominajmy oczywiście o Draco :)

    Uważam, że każdy powinien znać przygody młodego czarodzieja Harry'ego i jego wspaniałych przyjaciół.
    PS: Pozdrawiam wszystkich z mojej szkoły którzy uważają HP za bajeczkę bez wartości :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak miło, że opublikowałyście to w urodziny Harry'ego i Joanne! *-*
    Podczas czytania tego postu przypomniałam sobie jak to się stało, że zaczęła się moja przygoda z HP. Od tamtego pamiętnego momentu stwierdziłam, że w mojej szkolnej bibliotece nie ma samych bajeczek dla małych dzieci z obrazkami itp. Sięgnęłam po "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Pierwszą stronę przeczytałam jeszcze w szkole. Wciągnęło mnie od razu i chciałam czytać dalej, ale oczywiście dzwonek musiał zadzwonić. -.- Spakowałam więc książkę i poszłam na historię. Kiedy wróciłam do domu wyjęłam książkę i ponownie otworzyłam. Tak długo czytałam, że w ogóle nie wiedziałam, która jest godzina. Czytałam do późna, ciągle pochłaniając kolejną stronę.Zatraciłam się kompletnie i tak czytałam kolejne tomy. Kiedy już skończyłam wszystkie 7 było mi niezmiernie przykro, bowiem uświadomiłam sobie, że to koniec tego opowiadania. Przyznam się, że wtedy płakałam... Płakałam, bo uświadomiłam sobie, że nie będę czytać już o kolejnych przygodach Harry'ego, Rona i Hermiony. Płakałam, bo nigdy więcej nie miałam przeczytać nowego dowcipu bliźniaków. Jednak... wiedziałam, że wszystko ma swój koniec i kiedyś musiał on nadejść. Oprócz tego HP nauczyło mnie, że prawdziwa przyjaźń i miłość istnieje, a prawdziwy przyjaciel będzie z tobą, chociażby miał oddać życie, bo zastanówmy się: Ile razy Hermiona i Ron ryzykowali życie dla Harry'ego? Ile razy on ryzykował dla nich? Magiczna historia, która na zawsze pozostanie w moim sercu. Nigdy nie zapomnę o losach trójki przyjaciół. O mojej ulubionej postaci - Syriuszu. O Lunie i jej zamiłowaniu do budyniu. ♥ Będę pamiętać Freda, George'a i ich wieczne kawały. Zapamiętam także Remusa Lupina, który na zawsze był po stronie dobra i walczył z tak straszną chorobą jaką jest linkantropia. Żonę Remusa - Nimfadorę Tonks, która pokazała, że nie trzeba być Gryfonem by być odważnym i wszystkich, którzy pojawili się w tej serii. Tego nie da się zapomnieć. ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz z "Potterem" zetknęłam się 5 lat temu, kiedy chodziłam do 2 kl. podstawówki. W związku z tym, że już wtedy dużo czytałam, pani z biblioteki szkolnej poleciła mi "Harrego Pottera". Nie byłam wtedy za bardzo przekonana do tej sagi i przekładałam w czasie wypożyczenie jej. W końcu niecały rok później zdecydowałam się na przeczytanie i strasznie żałowałam, że nie zrobiłam tego wcześniej. Świat Pottera wciągnął mnie do reszty i teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia :) Mam do tej sagi wielki sentyment, bo jestem w 100% pewna, że w ogóle nie zainteresowałabym się fantastyką gdybym wcześniej nie przeczytała właśnie Pottera. Teraz kiedy mam już za sobą kilkakrotne przebrnięcie przez wszystkie tomy, za każdym razem odkrywam coś nowego, jakiś niesamowity szczegół, który wcześniej umknął mojej uwadze. Uważam, że to jest dopiero prawdziwa magia <3

    OdpowiedzUsuń
  13. odkąd skonczylam 10 lat i dostałam na urodziny całą serie Harr'yego jestem w nim po uszy zakochana :D uwielbiam :)

    pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Kamień Filozoficzny" dostała moja siostra od swojego ojca chrzestnego, który wygrał ją w jakimś konkursie Coca Coli. Ale jakoś tak się stało, że przywłaszczyłam ją sobie i od razu się zakochałam. Każdy z tomów po prostu pochłaniałam i to po kilka razy, czekając o północy w księgarni na premierę bądź wstając na 6, aby odebrać ją z poczty, przerzucając stosy paczek(uroki posiadania mamy poczciarki xd). Muszę przyznać, że dalej się zastanawiam, dlaczego nie dostałam listu z Hogwartu :D Książki na pewno mają w sobie wiele wartości, a sama historia jest świetnie napisana. Zdecydowanie najlepsza szkoła jaką można sobie wymarzyć! :)

    www. licencja- na- czytanie. blogspot. com z nowym postem o kolejnym tomie Pretty Little Liars :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko zaczęło się od...szkoły.A dokładnie j.polskiego. 1 część Harrego Pottera to była moja lektura w 5 klasie podstawówki. Jestem typem mola książkowego więc od razu pobiegłam do biblioteki i wypożyczyłam. Szczerze muszę przyznać że nie od początku mi się podobała. Przeczytałam 10 stron i znudzona rzuciłam ją w kąt. Jednak po jeszcze kilku stronach zaczęłam się wkręcać. Potem nie mogłam się już oderwać i pochłonęłam wszystkie książki od razu dlatego kiedy omawialiśmy ,,Kamień" ja już byłam przy ,,Czarze" lub ,,Zakonie"!😃😃😃 Miałam wtedy 10 lat i w wakacje uparcie czekałm na list. Wymyśliłam nawet własną polską szkołę magii! Niestety do dziś nie wiem dlaczego nie dostałam listu. 😃 Od tej pory usilnie próbuję zarazić moją rodzinę miłością do HP jednak nie zbyt mi to wychodzi. Ojca zmusiłam do obejrzenia wszystkich filmów. Po tym powiedział że przeczyta wszystkie książki jednak jak dotąd tego nie zrobił. Młodsza siostra boi się Voldemorta odkąd zobaczyła w ,,Kamieniu" jak wypija krew jednorożca. Jednak ja się nie poddaję! Życzcie mi szczęścia! 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń