20 czerwca 2013

J.R.R. Tolkien - "Władca Pierścieni"



Władca Pierścieni. Tom 1-3 - Tolkien John Ronald ReuelPierwszy raz spotkałem się z tą historią, jak byłem mały, miałem może z 10 lat. Poznałem się z tym dziełem w formie filmu, a następne co zrobiłem to przeszukanie biblioteki szkolnej, która wtedy dla mnie była wtedy 8 cudem świata - momentalnie zakochałem się w w tej historii, i wyparła ona z mojego serca 5 część Harrego Pottera.
Na swój warsztat tym razem wziąłem "Władcę Pierścieni" J.R.R.Tolkiena

Tytuł: Władca Pierścieni Autor: John Romuald Reuel Tolkien Wydawnictwo: Amber Liczba stron: 1286 ( z dodatkami )


Gdy w dniu urodzin Bilba i Frodo Baginsów, Bilbo znika w środku uroczystości, a Frodo dostaje w spadku Pierścień. Nawet sam Gandalf Szary nie zdaje sobie sprawy z tego, że zmusi to młodego hobbita do podróży przez całe Śródziemie, krainy elfów, ludzi, krasnoludów, jak i ciemnych i mrocznych ras orków i ludzi z południa, wzywanych przez poszukującego Pierścienia Saurona.

Tolkien stworzył wielki i przepiękny świat pełen dobrych jak i złych istot, starych. Wielki geniusz gatunku fantasy opisał świat, z własną historią, przepełnioną czynami wielkimi i chwalebnymi jak i czynami podłymi i tchórzliwymi. Opisywał on upadki i narodziny królestw.

Czytając pierwszy raz Trylogię nie spodziewałem się, że jest ona tak długa, ale zarazem tak wciągająca.

Trylogia składa się z 3 części, każda z nich opisuje kolejne część podróży, w czasie której na próbę zostają wystawione przyjaźń, lojalność, odwaga członków drużyny pierścienia towarzyszącej Frodo i jego wiernemu druhowi Samowi.

Czy podróż Froda i jego przyjaciół się uda i czy osiągną jej cel? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po trylogię zaczynając od pierwszej części, Drużyny pierścienia, w niektórych tłumaczeniach Bractwa Pierścienia.

Jeżeli wciągnie cię Śródziemie i jego niesamowita atmosfera, sięgnijcie po inne dzieła, pióra Tolkiena, który w Trylogii opisał tylko część historii i legend tego niezwykłego świata.

Ciekawostki:
- Trylogia była pisana w trakcie II wojny światowej
- Jest to kontynuacja wydarzeń z Hobbita
- Historia jest opowiadana z punktu widzenia Hobbitów, dlatego są tłumaczone niektóre zawiłości językowe jak i różnice w datach.







No to teraz kilka słów ode mnie - Eve.
Moja przygoda z tą książką wyglądała trochę inaczej. U mnie zaczęło się od "Hobbita". Była to moja lektura w gimnazjum. Oczywiście pochłonęłam ją bardzo szybko. Zachwyciła mnie, więc zechciałam sięgnąć po "Władcę Pierścieni". Dowiedział się o tym mój chrzestny i na najbliższą okazję, nie pamiętam już jaką, w prezencie dostałam... Caluteńką Trylogię wraz z dodatkami w JEDNEJ książce. Możecie sobie to tylko wyobrazić, jakie to było wielkie tomiszcze, idealne wręcz "do poduszki". Ciężko było mi się zabrać do czytania, zarezerwowałam sobie na to wakacje. Uznałam, że choćby nie wiem co, przeczytam ją. Były chwilami pewne trudności, ale przeczytałam.

Tolkien w swojej powieści stworzył zupełnie nowy, inny świat. Wymyślił wszystko od początku, do końca. To jest naprawdę niesamowity wyczyn. Nie zapomniał o żadnym szczególe.
Tylko tu zaczynają się schody. Książka jest ciężka - zarówno w dosłownym, jak i przenośnym znaczeniu.
Przez to, że Autor stworzył swój własny świat, opisy są długie i bardzo dokładne. Bywają bardzo męczące! A przynajmniej były dla mnie te parę lat temu. Poświęciłam na tę książkę miesiąc wakacji, ale udało mi się, z czego jestem dumna.
Przyznam szczerze, że z treści zostało mi w pamięci niewiele, może nawet tyle, co pamiętam z filmów (pomijając fakt, że żadnego nie obejrzałam do końca - zawsze dziwnym trafem udawało mi się usnąć).
W ogólnym rozrachunku więc najlepiej pamiętam te ciągnące się w nieskończoność opisy i fakt, że było gorąco.

Ale, moja przygoda z tą książką z pewnością nie skończy się w ten sposób. Na pewno do niej wrócę, kiedy będę miała potrzebę przeczytania czegoś "cięższego", przy czym trzeba się skupić i pomyśleć. I właśnie osobom, które tego oczekują od książki i mają zdolność do skupienia się, jestem skłonna ją polecić.

A jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda ta "malutka" książeczka, to kiedy tylko Leo mi ją odda (nie spiesz się, ja Cię nie poganiam - i tak nie mam jej gdzie postawić) mogę Wam wrzucić jej zdjęcie.


15 komentarzy:

  1. Film uwielbiam, jest świetny, jednak do książki jakoś nigdy nie potrafiłam się zmusić. Słyszałam wiele różnych opinii, ale przede wszystkim wszyscy zgodnie twierdzili, że jest to książka CIĘŻKA.
    Nie wiem, nie mogę się wypowiedzieć, ale biorąc pod uwagę, że nie zdzierżyłam "Hobbita", to wątpię by z Trylogią Władcy Pierścienia miałoby być inaczej. Być może byłam za młoda gdy sięgnęłam po tę książkę?
    Nie mniej, jak mówiłam - film super, a do książki może się przekonam :)

    Co do recenzji, jest ok. Mało szczegółów, więc i mało spojlerowania :)

    Pozdrawiam,
    DiaMent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie recenzujecie. Nie piszecie dużo o treści, ale głównie dla jakich osób ta powieść jest. Jest to o wiele lepsze.
    Raz w szkole na zastępstwie oglądaliśmy ten film. Całkiem mi się spodobał, ale nie sięgnęłam po książkę bo koleżanka mi jej nie polecała i mówiła, że ciężko się ją czyta. Po waszej recenzji myślę, że się nie myliła. Nie lubię ciężkich książek.
    Może jednak kiedyś się przekonam?
    Piszcie tak dalej,
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Władcy Pierścieni podchodziłam dwa razy. Pierwszy raz, gdy miałam 10 lat. Będąc mniej więcej w połowie Drużyny Pierścienia zrezygnowałam. Rzeczywiście książka była ciężka do czytania. Troszkę mnie męczyła. Po raz drugi sięgnęłam po tą serią stosunkowo niedawno, bo w wakacje 2012:) Tym razem zaczęłam od Hobbita i zachwyciłam się tą książką! Potem jednym tchem przeczytałam całą trylogię(: Tym razem opisy nie były zwadą, lecz dopełnieniem wspaniałości tych książek:) Tolkien to mistrz tworzenia klimatu, idealnego opisu otoczenia. Należy do grona autorów, którzy najbardziej potrafili "zadziałać na moją wyobraźnię" :)
    No a recenzja - nic dodać nic ująć. Myślę też, że pomysł z tym, że piszcie razem w jednej recenzji jest jak najbardziej trafiony!:) Super się uzupełniliście:D Z niecierpliwością czekam na kolejne recenzje i szczerze zazdroszczę Wam umiejętności dobierania odpowiednich słów - to zawsze było moim przekleństwem :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomyliliście się w bardzo ważnym szczególe. Czytałam gdzieś (nie pamiętam, gdzie to było), że od podziału na tomy ważniejszy jest podział na księgi (zazwyczaj po dwie na tom).

    Moja przygoda z "Władcą Pierścieni" rozpoczęła się po lekturze "Hobbita". Mieliśmy omawiać go w szóstej klasie podstawówki, ale nie zdążyliśmy. Mimo to przeczytałam książkę. Potem zaczęłam szukać "Władcy Pierścieni" w bibliotece. Bibliotekarka poleciła mi tłumaczenie Marii Skibniewskiej, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Nie chcę nawet myśleć o czytaniu innego tłumaczenia.
    Zgadzam się z opinią większości ludzi. Jest to książka trudna. Skończyłam całą trylogię jakieś trzy lata temu i od tego czasu nie mogę się zmusić do tego, żeby ponownie przez nią przebrnąć. Mimo to wierzę, że mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje my się, by "gdzieś" było bardzo wiarygodnym źródłem. Pragnę też przypomnieć, że i filmy podzielone są ze względu na tomy.
      Fakt faktem podziały są dwa i wątpię, by dużą różnicę sprawiało to, do którego podziału się odnosimy. Jak to kiedyś powiedział ktoś mądry - "wszystko jest dla ludzi".
      Według nas nie sposób podziału jest ważny, a samo dzieło Tolkiena.

      Życzymy powodzenia w ponownym czytaniu - byle bez zmuszania się. Chęci same przyjdą :)

      Pozdrawiam,
      Eve

      Usuń
    2. Ale mi ważny szczegół... No to ja zagnę Was wszystkich. "Władca Pierścieni" nie jest nawet trylogią. Podział nie jest ważny. Władca Pierścieni jest jedną powieścią. Tolkien stworzył ją jako całość, która została podzielona na tomy i księgi z powodu nacisków wydawcy. A to przeczytałam nie "gdzieś", lecz w nocie wydawcy w "Drużynie pierścienia". W pełni popieram stwierdzenie Eve, że samo dzieło jest ważniejsze od tego wszystkiego. Dziękuję za uwagę, dobranoc.

      Usuń
    3. No popatrz, nie wiedziałam :D Ale to przecież nie jest istotne.
      Cieszę się, że się ze mną zgadzasz :)
      Dobranoc, dobranoc.

      Usuń
  5. Hobbita przeczytałem, a Władcę próbowałem. Skończyło się na początku drugiego tomu i nie dałem rady. Może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tu już wspomniano - rzeczywiście jest to książka naprawdę ciężka, z mnóstwem opisów i ciężkich słów. Jednakże, po obejrzeniu pierwszej części Trylogii, chciałam koniecznie najpierw przeczytać całość, a dopiero później obejrzeć dwa pozostałe filmy. Tak też zrobiłam, książkę (taką samą jak na zdjęciu ;P) dostałam od taty na 15 urodzinki. Później czytałam przy kawie, gorącej czekoladzie lub kakałku; na huśtawce, na sofie, na trawniku. Praktycznie się z nią nie rozłączałam. I teraz tak mi zostało, że miło i przyjemnie ją wspominam. Ma cudowny klimat, klimat przygody. Taki lubię najbardziej. Na pewno będę do niej wracać, jednakże teraz mam mały zapasik książek, które mam zamiar przeczytać ;D

    Ciekawa i zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja trylogię 'pochłonęłam' w trakcie zeszłorocznych ferii. Opisy były naprawdę długie i męczące, ale tylko za pierwszym podejściem ;p Teraz bardzo chętnie sięgam po Władcę Pierścieni i nie unikam opisów, lecz wręcz przeciwnie - najbardziej mnie fascynują! Tolkien jest mistrzem w każdym calu i inni pisarze mogą się od niego tylko uczyć! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Tolkien stworzył świat, w którym dopracował wszystko. Wiele lat poświęcił na pisanie swoich powieści oraz opowiadań. "Władca pierścieni" faktycznie nie jest łatwy do czytania (mnie najbardziej męczył fragment o Frodzie i Samie - tom 2, księga 4, chociaż później się rozwinął), ale na pewno warto przeczytać. Ja osobiście bardzo lubię Tolkiena i całą trylogię, skusiłam się też na inne jego dzieła i leżą u mnie na półce :)

    www. licencja- na- czytanie. blogspot. com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm, kolejna książka, którą mam za sobą :3 Tolkien na prawdę miał talent do tworzenia nowych światów . Na początku zniechęcałem się, te długie opisy na serio mnie tak zamęczały. Tak samo jak Eve, dotrwałem do końca i jestem z tego dumny .
    Leo, Eve - Świetna recenzja : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja przygoda również zaczęła się od filmu, ale książkę przeczytałam. Podobała mi się, ale uważam mimo wszystko, że jest to książka nieco ciężka, napisana starym językiem i gdy czytałam pierwszy raz, nie wszystko zrozumiałam.
    Tolkien stworzył naprawdę magiczny świat, jakim jest Śródziemie i z ciężkim sercem muszę przyznać, że te magiczne krainy są lepsze od świata przedstawionego z Harrym Potterze. :)

    Pozdrawiam. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno książka jak i film jest wzruszająca. Przyznaję się do tego,że miałam nie przespane noce z powodu ten powieści. Ten świat stworzony przez J.R.R Tolkiena bardzo fascynuje swoimi najmniejszymi i bardzo licznymi szczegółami :)


      ~ Pozdrawiam wszystkich czytelników tego bloga

      Usuń