7 maja 2013

Recenzja bloga #1; http://www.anxo-e-do-demo.blogspot.com/


Zaczynamy. To pierwsza moja recenzja, więc nie bijcie.

Autorkami bloga są Papryczka Chili i Karolina Hołub

Na pierwszy rzut oka widać oczywiście adres, który jest... Ciekawy, przyznaję, nawet, jak się nie wie, co oznacza. Bardzo oryginalny. A teraz już wiem, że to "anioł i diabeł".
Tytuł bloga, czy raczej cytat, który jak się domyślam, pełni jego funkcję jest zastanawiający. Ja osobiście nie bardzo się z nim zgadzam, ale to kwestia podejścia.
 "Prędzej na wiosnę zamilkną ptaki, niż kobieta oprze się czułym zalotom młodego mężczyzny" - Ovidius
Idźmy dalej. Wchodzimy na bloga i widzimy świetny szablon, który zdecydowanie działa na emocje, przynajmniej moje. Ale... czy to tylko kolejne przesłodzone opowiadanie? Czy będzie jakaś akcja? O tym przekonam się za chwilę. 
Umieszczenie na blogu "stron", bądź jak kto woli, zakładek, jest świetnym pomysłem - nic nie trzeba szukać, błądzić, przewijać.
Na blogu jest też odtwarzacz z muzyką. To dobrze, ciekawy pomysł. Jednak czy jest to muzyka sprzyjająca czytaniu? Nie do końca, ponieważ do czytania przydałoby się coś spokojnego, stonowanego, co nie będzie odciągało uwagi czytającego. Np. doskonałym wyborem jest "All I need" - Within Temptation, czy nawet "Try" - Pink (swoją drogą, to uwielbiam te piosenki), ale gorszym już jest np. rbd - część z tych piosenek, które zaczęłam słuchać... Zbyt hałaśliwe, rozpraszające.
Podoba mi się fakt, że na blogu jest również zakładka z wyszczególnionymi bohaterami opowiadania. Brakuje mi tylko jednej rzeczy, a mianowicie krótkich opisów - przynajmniej głównych postaci.
Shoutbox również jest interesującym pomysłem. Tylko czy aby na pewno rzuca się w oczy? Ja bynajmniej za pierwszym razem go nie zauważyłam, jeszcze nie przyglądając się szczegółom. 

Jeśli chodzi o wygląd, to już chyba wszystko. Teraz zabieram się za czytanie. O, jeszcze jedna uwaga: podstrony "Spis treści" oraz "Bohaterowie" powinny być na samym początku - aby ułatwić odwiedzającym życie.


Całość przeczytałam jednym tchem. Ciężko było mi się oderwać od tej historii chociaż na chwilę, a jeśli chodzi o blogi... Trudno o to. I już wiem, że cytat zawarty w tytule nawiązuje bardzo do treści!
Zacznę może od strony "formalnej". Świetne tytuły rozdziałów. Błędów znalazłam niewiele, literówki się zdarzają, jak każdemu, wiadomo. Styl pisania jest niesamowity, przejmujący. Treść przepełniona jest najróżniejszymi emocjami, które udzielają się co wrażliwszemu czytelnikowi. Ja osobiście miałam kilka takich momentów, kiedy miałam łzy w oczach. 
Innymi słowy, opowiadanie jest pisane bardzo zawodowo i dojrzale. Chociaż nie ukrywam, brakowało mi trochę... Różnorodności. Przez początkowe rozdziały treść skupia się właściwie tylko na trzech postaciach, żadnych wątków pobocznych, szkoda. Właściwie tylko kilka momentów jest takich, że przewijają się postaci inne, niż główne trzy, ale na szczęście autorki wprowadzają stopniowo inne osoby, a mam nadzieję, że i wątki  Zabrakło mi również opisów, które ukazywałyby dokładniej wygląd otoczenia, czy dokładniejszy wgląd w myśli i uczucia bohaterów. Niektóre fragmenty zasługują na to, by poświęcić im dużo więcej uwagi, jak choćby odczucia towarzyszące przemianie głównego bohatera.
Już od samego początku autorki wciągają w akcję. Nie jestem pewna, czy to dobrze, że na wstępie tyle się dzieje, ale na pewno ma to dobry wpływ na pozyskiwanie nowych czytelników - ciekawy i wciągający początek.

Jeśli zaś chodzi o fabułę... Jest bardzo zaskakująca. Opowiadanie dotyczy młodego, nowego pokolenia w Hogwarcie, czyli dzieci bohaterów, których poznaliśmy w arcydziełach J.K. Rowling. Autorki najbardziej skupiły się na Rose Weasley i Scorpiusie Malfoyu. Postaci od początku z jednej strony się nie znoszą, ale z drugiej... cały czas coś ciągnie je do siebie.
Akcja zaczyna się zabawną sceną w sklepie z miotłami, której następstwem jest jeszcze lepsza wspólna podróż pociągiem, w jednym przedziale. Historia jest... poniekąd trochę monotematyczna, ponieważ co kawałek wpleciony jest temat seksu.
Nie będę tu dokładnie opowiadać, co dzieje się w poszczególnych rozdziałach, ponieważ nie chcę dokładnie opisywać fabuły, a tylko zachęcić do czytania, bo naprawdę warto!
Nie jest to jednak historia dla osób o słabych nerwach!
Początkowo może się przecież wydawać, że to będzie kolejna romantyczna opowiastka, bohaterowie odkryją, że żyć bez siebie nie mogą i nastąpi happy end. Nic jednak bardziej mylnego! 
Wydarzenia z życia bohaterów sprawiają, że wszystko zaczyna się sypać. Do tej pory waleczna Rose zmienia się diametralnie pod wpływem zimnego, bezwzględnego Scorpiusa, który nie myśląc zbytnio co robi, niszczy ją psychicznie. Co takiego wydarzyło się w jego życiu? Dlaczego nikt nie zwraca na to uwagi? Co sprawia, że wszyscy przechodzą obok obojętnie? Zobaczcie sami!

Blog zdecydowanie wart przeczytania! Jeśli tylko ktoś ma wystarczająco wytrzymałe nerwy, to z pewnością zakocha się w tej historii, tak, jak ja! 
Polecam gorąco!

Nie wiem, co jeszcze mogłabym dodać... Wątki poboczne zaczynają się pojawiać, jeszcze tylko trochę więcej opisów i będzie idealnie! 

Ja, czytając, właściwie cały czas słuchałam dwóch piosenek:
Deepfield - "Don't let go"
Bullet For My Valentine - "The Last Fight" w wersji akustycznej

Obie te piosenki nadają klimat "posiadówom" z laptopem i herbatką, oraz zdecydowanie pomagają w pisaniu, nie tylko recenzji! Nie wiem, jak innym, ale mi nawet pasują do tych "ostrzejszych" części historii nie tylko klimatem, ale i tekstem. 

"I will fight, the last fight
I am not your enemy"

Koniec bredzenia od rzeczy, czas chyba przejść do oceny ogólnej...

1. Adres bloga - zdecydowanie 5/5 pkt 
2. Wygląd bloga - mimo tych drobnych rzeczy, o których wspominałam - 9/10 pkt
3. Treść bloga

  • błędy, a raczej ich brak - 5/5 pkt
  • styl pisania - zdecydowanie 10/10 pkt
  • fabuła opowiadania - przez wzgląd na te drobne braki 19/20 pkt
4. Całokształt - TYLKO jeden punkcik umyka za częstotliwość, ponieważ oryginalność nadrabia bardzo  9/10 pkt


PUNKTY: 57/60
OCENA: WYBITNY
(nawiązując do tematyki)

Tak więc wielki szacun dla dziewczyn i powodzenia w dalszym pisaniu! Już nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów!


4 komentarze:

  1. Ojej, dziękujemy! Z tą częstotliwością to różnie bywa, wiem, ale nic nie możemy poradzić na brak wolnego czasu. Staramy się jednak jak możemy by chociaż długość i treść jakoś nadrabiały rzadkość dodawania kolejnych rozdziałów :).
    Co do playlisty - dziękujemy za opinię, już została lekko zmodyfikowana, mamy nadzieję, że na lepsze :).
    Starałyśmy się jak mogłyśmy, aby nie wyszło to wszystko słodkie niczym dzbanek miodu. Mamy nadzieję, że dalej uda nam się ten brak wielkiej słodyczy utrzymać, ale nie zawsze to wychodzi. Czasem cukier jest potrzebny :).
    Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękujemy, ta recenzja wiele dla nas znaczy! <3
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja! Aż się chyba nawet skuszę na to opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej, ta recenzja to świetna robota :) Widać, że podchodzicie do tego poważnie. Bardzo dokładnie, ale nie zdradzając pikantnych szczegółów. Podoba mi się :) Dodatkowo świetna reklama dla tego bloga, bo na przykład ja nigdy o nim nie słyszałam, a po przeczytaniu tej recenzji zamierzam w wolnej chwili go przeczytać :)
    Jeszcze raz - ŚWIETNA ROBOTA (: Już nie mogę się doczekać waszych recenzji książek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta dobra ocena mówi sama za siebie :) Chyba pora tam zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń