12 maja 2013

"Igrzyska Śmierci" Suzanne Collins

Igrzyska śmierci - Collins Suzanne

Muszę się na początku przyznać do tego, że po "Igrzyska Śmierci" sięgnęłam po premierze filmu. Było o nim słychać dosłownie wszędzie, więc wybrałam się do kina, a niedługo potem pobiegłam do sklepu po książkę. Wiele osób ją polecało i wcale się temu nie dziwię! Mimo poznania historii wcześniej, nie mogłam zasnąć bez przeczytania kolejnego rozdziału. Pochłonęła mnie ona całkowicie, także nie rekomenduję jej nikomu, kto ma jakieś ważne plany lub musi się skupić na nauce. Myślę, że jednak nie muszę jakoś wyjątkowo Was zachęcać do przeczytania tej trylogii, bo większość zapewne ma to za sobą. Zatem zapraszam do poznania mojej opinii. Z chęcią dowiem się w jaki sposób Wy zetknęliście się z książką i czy wywarła na Was pozytywne wrażenie. :)



Tytuł: Igrzyska Śmierci Autor: Suzanne Collins Wydawnictwo: Media Rodzina Liczba stron: 352

"...Suzanne Collins tłumaczy, że pisząc tę trylogię została zainspirowana mitem o Minotaurze i Tezeuszu, a także coraz bardziej absurdalnymi programami telewizyjnymi typu reality-show... "
wikipedia.pl

Głodowe Igrzyska to coroczne widowisko dla mieszkańców Panem. Na arenie boju staje po dwóch nastolatków (dziewczyna oraz chłopak) z każdego z dwunastu dystryktów. Mają oni za zadanie uśmiercić pozostałych rywali. Wygrana oznacza niekończącą się chwałę, natomiast ofiary mają pokazać, kto tak naprawdę sprawuje władzę. Rodziny obserwujące te krwawe wydarzenia mają sobie uświadomić, że każda oznaka buntu może oznaczać taki sam los dla ich dzieci i bliskich.

Tu zauważamy związek z mitologią grecką. W Atenach wybierano siedem dziewcząt i chłopców, by oddać ich w ofierze dla potwora Minotaura, który znajdował się w labiryncie. Choć nikomu nie udało się z niego wyjść, Tezeuszowi udało się zabić Minotaura i opuścić pułapkę. Dokonał tego dzięki nici od Ariadny, którą zaznaczył sobie drogę powrotną. Suzanne Collins przekształciła nić w sławną broszkę Kosogłosa, która miała przynieść szczęście Katniss Everdeen, która weszła do labiryntu - areny .

Nie uważam, żeby to była książka dla ludzi o słabych nerwach. Osobiście też twierdzę, że jest to powieść dla starszych osób. Trzeba ją po prostu dobrze zrozumieć. Jest pełna życiowych morałów i to czyni ją jeszcze ciekawszą, wciągającą i wręcz uzależniającą. 

Już od samego początku możemy poznać dobrze głównych bohaterów. Z każdą chwilą poznajemy więcej cech ich charakteru, pojawiają się też ciekawe wzmianki z przeszłości. Nie jest nudno, powiem tyle! Autorka nie oszczędziła też opisów miejsc. Możemy poczuć sytuację mieszkańców dystryktów (głównie bieda), Kapitolu - stolicy Panem (przepych) oraz uczestników Gier (strach, nienawiść, determinacja). Nie wielu twórcom udało się zawrzeć aż tyle w jednej książce. Ja osobiście jestem szczerze zaskoczona tym, jak bardzo to wszystko mi się spodobało i podziałało na moje emocje. Polityka sprawująca władzę nad człowiekiem. Nie można myśleć i czuć czegokolwiek samodzielnie. Wszechobecna cenzura, strach... A gdzieś obok tego wszystkiego miłość i tęsknota otoczona falami śmierci.

O nie, to nie jest kolejne romansidło z trójkątem miłosnym w roli głównej. Główna bohaterka jest na tyle samowystarczalna, że świetnie radzi sobie bez facetów. Tu liczy się instynkt przetrwania. A komu uda się przetrwać zależy od tego, ilu fanów będzie mu dane zdobyć.

Absurd? Tak samo jak dzisiejszy świat. W trakcie czytania aż czasem trudno mi było pojąć niektóre rzeczy. Film oczywiście mi dał już wcześniej pewna wyobrażanie świata Igrzysk Śmierci. Na pytanie co jest lepsze, z przekonaniem odpowiadam, że KSIĄŻKA.

Podsumowując, Igrzyska Śmierci to jest coś, co każdy przeczytać powinien (zapewniam, że zrobicie to jednym tchem!). Wzruszające, pełnie poświęcenia dla drugiego człowieka wątki łączą się z bezlitosną walką o własne życie. I co tu zrobić, żeby nie nadepnąć komuś na odcisk? I w dodatku pozostać sobą?

Chętnie poznam szczegóły Waszej przygody z Igrzyskami. Poznam też z przyjemnością Wasze opinie na temat mojej pierwszej na tym blogu recenzji :)







18 komentarzy:

  1. Pierwsza recenzja o mojej kochanej trylogii i jeszcze pięknie napisana. Brak slow!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuję się pod tą recenzją, też tak myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie podsumowanie książki i przyznać muszę, że zgadzam się tu w stu procentach. Książka jest niesamowita, wciągająca i pełna akcji.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia jest świetna, ale jak na mój gust napisana odrobinę drewnianym językiem. Na początku myślałam, że tłumacz spartolił pracę, bo jak wiadomo tłumaczenie książki to w pewnym sensie pisanie jej odnowa, więc sięgnęłam po oryginał jednak okazało się, że w języku angielskim jest podobnie. Mimo wszystko historia wciąga i trylogię przeczytałam w sześć dni. Recenzja jest na piątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie przeczytałam Igrzysk, jakoś nie potrafiłam się do tego przekonać, lecz po przeczytaniu tej recenzji - przy najbliższej okazji biorę książkę do ręki i czytam! Nie byłam świadoma powiązania z mitologią grecką (♥) i nie byłam pewna czy trylogia przypadnie mi do gustu, ale przekonałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem już od jakiegoś czasu fanką Igrzysk Śmierci, ale myślę, że gdybym nie przeczytała tej książki to po przeczytaniu Twojej recenzji bym się na nią skusiła:)
    Co do Twojego opisu książki to zgadam się w stu procentach(: Igrzyska to niesamowita historia, zarówno dla fanów fantastyki jak i tych, którzy wolą bardziej realistyczny pogląd na świat :) Osobiście uważam, że cała trylogia to pokazanie ludzkiego egoizmu, słabości ludzi do władzy i sławy. Collins świetnie i bardzo ciekawie przekazała to co dzieje się w dzisiejszych czasach. Mam na myśli to, że dla niektórych nie ma równości między ludźmi.
    Po przeczytaniu tej trylogii miałam wiele tak zwanych "rozkmin", doszłam do pewnych wniosków. A teraz po przeczytaniu Twojej recenzji uważam, że odwaliłaś kawał dobrej roboty, ponieważ Twój opis pokazuję wartość tej książki :)
    Już nie mogę się doczekać kiedy któraś z Was napiszę recenzję Harry'ego Pottera:D No i oczywiście czekam też na ocenę mojego bloga (:

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z moich ulubionych książek ♥
    Bardzo fajna recenzja 8-)
    Zapraszam do moich http://wyznania-bibliofilki.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja świetna.
    Przeczytałam już całą trylogię, i z przykrością muszę stwierdzić, że tylko pierwsza powieść mnie zachwyciła. Igrzyska Śmierci miały fajną fabułę, wszytko było i jest okej, ale W pierścieniu Ognia i Kosogłos mnie zawiodły. W ogóle nie przypadły mi do gustu. Były nudne, przewidywalne i po prostu nie trzymały się kupy. Lubię twórczość Collins, ale przy Kosogłosie spadła w moich oczach.

    P.S. Fajną masz nutę w tle.
    P.S.S. Biorę udział w losowaniu.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż zaparło mi dech <3
    Cudownie napisane o tak zachwycającej książce. Widziałam już wiele opinii na jej temat ale takiej jeszcze nie. Od pierwszego zdania zachęcasz do przeczytania dzieła, jesteś niesamowita. A jeśli chodzi o moją przygodę to co tu dużo mówić książka wiele mnie nauczyła, a dostałam ją od mamy na urodziny (dziękuję mamo <3). Do tej pory nie mogę otrząsnąć sie z szoku po jej przeczytaniu, a twoja recenzja zachęciła również moją przyjaciółkę. Na początku nie miała ochoty czytać Igrzysk, ale kiedy pokazałam jej twoją recenzję zmieniła zdanie. Gratuluje <3
    Iza Zięba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Igrzyska, a to, że jest powiązana z mitem greckim działa na plus. Taka nowoczesna metafora :) Bardzo dobrze, że to opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobiście książki jeszcze nie czytałam, choć film mam już za sobą. W swojej recenzji użyłaś określenia 'książka dla starszych'. Czy mając 11 lat dobrze ją zrozumiem? Chciałabym się dowiedzieć, bo nie jestem do końca przekonana czy mój wiek jest odpowiedni, jednak film tak mnie zaciekawił że chętnie po książkę sięgnę. Ale czy na pewno? Proszę o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, czy rozumiesz książkę nie zależy od wieku. A przynajmniej nie zawsze. Myślę, że możesz spróbować przeczytać. Jak Ci się nie uda, nie będziesz rozumieć, możesz spróbować znów za jakiś czas. Może warto :)
      Pozdrawiam,
      Eve

      Usuń
  13. Właśnie jestem w trakcie czytania "Igrzysk Śmierci". Powiem szczerze, że zgadzam się z Twoją opinią, że strasznie wciąga, jednak nie na tyle by rzeczywiście nie móc skupić się na niczym innym. A może ja mam takie odczucia bo czytam na e-czytniku, a nie mam w ręce typowej książki? Nie wiem. Wiem za to, że z pewnością chcę ją skończyć. Ją jak i kolejne części. A Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w tym postanowieniu :)
    Pozdrawiam,
    DiaMent.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedna z moich ulubionych książek. Najlepsza, po Harrym Potterze. Tak jak Harry, Igrzyska wniosły duuużo do mojego życia. Zaczęłam brać wzór z Kattniss i innych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku, przeczytałam ją w dwa dni. Co lepsze, pochłonęłam całe 250 stron w.. Sylwestra XD hahah, mówili mi "skończ, sylwester jest, a ty czytać będziesz?!". ja z zdeterminowaniem kiwałam głową i nie odrywałam wzroku od książki. Po prostu nie umiałam. Akcja tak wciąga, tak pochłania, że to jest po prostu nie do pomyślenia. Miałam dreszcze i trochę się trzęsłam, czytając Igrzyska. Pierwszy raz miałam taki śmieszny syndrom przy czytaniu książki o.O Płakać, płakałam, a wręcz ryczałam, ale to nic nowego u mnie ;)

    Dwie kolejne części Trylogii również przeczytałam i zrobiły na mnie ogromny ważenie. Ponadto, nieco zmieniły mój światopogląd. "Kosogłos", ostatnia część w szczególności. Zaczęłam brać przykład z Katniss; wiedziałam, że muszę walczyć o swoje. Że czasem jest ciężko, ale z wszystkiego da się wyjść. Trzeba tylko uwierzyć i być silnym. Nie jestem taka, jak ona, ale chciałabym być i do tego dążę.

    Ehh, koniec o mnie :D jeśli chodzi o recenzję, naprawdę super. Na piąteczkę z plusem. Pięknie o piękniym ;P :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałem jeszcze Igrzysk Śmierci, nie oglądałem filmu. Jednak twoja recenzja dużo wniosła co do mojej sugestii w sprawie tej książki i filmu. Już wiem, że ta książka na prawdę nadaje się do tych w moim księgozbiorze. Miło ją będzie zobaczyć.
    Hmm, recenzja jak zwykle świetna, na piątkę :3 ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Recenzja na 6+, całkowicie się z nią zgadzam :)
    A co do mojej przygody z Igrzyskami Śmierci... Jesienią 2011 roku postanowiłam wejść na angielską Wikipedię i zobaczyć, jakież to ma plany jeden z moich ulubionych aktorów - Josh Hutcherson. Na liście filmów na 2012 roku zobaczyłam tytuł, który wydał mi się bardzo ciekawy - The Hunger Games. Czym prędzej wstukałam go w wyszukiwarkę serwisu YouTube z dopiskiem "trailer" - tadam, był i zwiastun. Zaintrygował mnie, mimo iż do końca nie zrozumiałam, o czym będzie film. Po wgłębieniu się w temat odkryłam, że film ma powstać na podstawie trylogii autorstwa pani Suzanne Collins. Na Boże Narodzenie poprosiłam rodziców o pierwszy tom w/w serii i nie zawiodłam się - i na rodzicach, i na autorce. Świat, w którym mieszkańcy Kapitolu domagali się starożytnych "chleba i igrzysk" od pierwszych stron wciągnął mnie w swoje sidła, po kilku godzinach, trzech filiżankach herbaty i faktu, że nie skończyłam wypracowania pragnęłam więcej. Toteż odwiedziłam pobliską księgarnię i zakupiłam brakujące tomy, o których mam nadzieję, że kiedyś napiszecie recenzje, bo są one o wiele bardziej... że tak powiem "z przekazem" niż pierwsza. Gdy w 2012 roku nastąpiła premiera kinowa, ponownie sięgnęłam po pierwszą część, a większość seansu denerwowałam moją przyjaciółkę (która czytanie serii miała dopiero przed sobą) i wytykałam błędy twórców filmu (karygodny fakt braku Madge uderzył mnie najbardziej), aczkolwiek było lepiej, niż się spodziewałam. Ale nie film tu oceniamy, więc na tym kończę, Igrzyska Śmierci serdecznie polecam :)
    Margaret x

    OdpowiedzUsuń